Zamknij

13 przypadków gorączki Zachodniego Nilu w Hiszpanii

17.08.2020 20:23
gorączka zachodniego nilu
fot. Shutterstock

Gorączka zachodniego Nilu zaatakowała w Hiszpanii. Ponad 30 osób w regionie Sewilli zostało poddanych badaniom. W 13 przypadkach potwierdzono tę przenoszoną przez komary chorobę.

Gorączka zachodniego Nilu zaatakowała w południowej Hiszpanii. 25 osób przebywa obecnie w szpitalach z diagnozą zapalenia mózgu i opon mózgowo-rdzeniowych, dziewięć osób skierowano na oddziały intensywnej terapii - poinformowała w niedzielę agencja Europa Press, powołując się na źródła w ministerstwie zdrowia regionu Andaluzji.

Regionalne służby epidemiologiczne poinformowały, że choroba przenoszona jest przez komary i nie było transmisji wirusa od osób zakażonych. Według specjalisty z wydziału biologii Uniwersytetu w Salamance, Felixa Torresa, gorączka Zachodniego Nilu w regionie Sewilli spowodowana jest przez ukąszenie komara pospolitego z rodzaju Culex.

Gorączka zachodniego Nilu w Hiszpanii. 13 przypadków w okolicy Sewilli

„Komary zarażają się po ukąszeniu zainfekowanych ptaków, a później mogą przenieść wirusa na ludzi i inne ssaki, najczęściej konie” - wyjaśnił. Według Torresa okres obowiązkowej kwarantanny w Hiszpanii pokrył się z etapem reprodukcji komarów, zwłaszcza w obszarach z wodą stojącą i kałużami. „Jednak choroba rozwija się u niewielu osób” - uspokoił.

Zobacz także

Regionalne ministerstwo zdrowia wprowadziło procedury kontroli środowiskowej, w tym fumigację stref ryzyka takich jak ogrody i parki.

ZOBACZ TAKŻE: Wirus Zachodniego Nilu w Grecji: są pierwsze ofiary śmiertelne

Zaleciło także podjęcie działań prewencyjnych przeciwko ukąszeniom przez komary: wstawienie moskitier w oknach i drzwiach, nieprzebywanie nocą na świeżym powietrzu, gaszenie świateł w mieszkaniach, dbanie o higienę ciała i unikanie mocnych perfum, zakładanie odzieży jak najbardziej zakrywającej ciało, stosowanie preparatów odstraszających owady.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Zobacz także

Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) u 80 proc. zainfekowanych nie występują objawy choroby. W najpoważniejszych przypadkach może dojść do zapalenie mózgu lub opon mózgowych, co wiąże się z ryzykiem uszkodzenia mózgu i śmierci.

RadioZET.pl/PAP