Zamknij

Trwają walki między Armenią a Azerbejdżanem. Dziesiątki zabitych

Magdalena Barszczak
28.09.2020 09:53
konflikt między Armenią a Azebejdżanem
fot. PAP/EPA/AZERBAIJAN DEFENSE MINISTRY HANDOUT

Górski Karabach. Zaostrza się konflikt między Azerbejdżanem a Armenią. Obie strony rozmieszczają ciężką artylerię. W starciach, które wybuchły w niedzielę rano, zginęło już 32 żołnierzy - poinformowała AFP. Polskie MSZ ostrzega przed podróżami w ten rejon Kaukazu.

Zaostrza się konflikt wokół Górskiego Karabachu. Zarówno Armenia, jak i Azerbejdżan wprowadziły stan wojenny. W poniedziałek rano walki są kontynuowane. Obie strony poinformowały, że rozmieszczają ciężką artylerię - podał Reuters.

Zobacz także

Trwają walki między Armenią i Azerbejdżanem o separatystyczny region Górskiego Karabachu

Ministerstwo obrony Azerbejdżanu oświadczyło w poniedziałek, że walki z siłami Armenii toczyły się przez ostatnią noc i dalej trwają. Armeńskie wojsko ostrzeliwuje miasto Terter w Azerbejdżanie. Część tego miasta znajduje się pod kontrolą sił Górskiego Karabachu, separatystycznej enklawy ormiańskiej w Azerbejdżanie.

Resort obrony Górskiego Karabachu podał w poniedziałek, że 15 kolejnych jego żołnierzy zginęło w walkach z siłami Azerbejdżanu. Do 32 wzrosła więc liczba tych wojskowych, którzy zginęli w walkach od niedzieli rano, gdy starcia wybuchły - oblicza AFP.

Śmierć poniosło pięciu azerbejdżańskich cywilów i dwóch cywilów armeńskich z Górskiego Karabachu, co zwiększa ogólny bilans ofiar śmiertelnych do 39 - pisze francuska agencja. Strona azerbejdżańska nie podała swoich strat w siłach zbrojnych. AFP zauważa, że bilans ofiar może być znacznie większy, gdyż strony konfliktu twierdzą, iż zadały przeciwnikowi ogromne straty, rozpowszechniają też obrazy zniszczonych czołgów.

Agencja Reutera informuje, że w niedzielę władze Górskiego Karabachu informowały, iż 16 jego żołnierzy zginęło, a ponad 100 zostało rannych w wyniku ataku powietrznego i artyleryjskiego sił Azerbejdżanu. W poniedziałek władze separatystycznej enklawy zwiększyły bilans ofiar śmiertelnych w swoich siłach o 15 żołnierzy - dodał Reuters. Siły Armenii twierdzą, że zestrzeliły dwa azerbejdżańskie śmigłowce i zniszczyły dwa czołgi, czemu władze w Baku zaprzeczyły.

Od północy z niedzieli na poniedziałek w Azerbejdżanie zaczął obowiązywać stan wojenny. W części miast, w tym w stołecznym Baku, wprowadzono godzinę policyjną w godzinach 21-6; obywatele nie mogą przebywać na ulicach i w innych miejscach publicznych bez specjalnego pozwolenia.

Oba kraje wzajemnie oskarżają się o eskalację konfliktu, Armenia twierdzi, że Azerbejdżan zaatakował osady w Rejonie Górskiego Karabachu, Azerbejdżan, że to prowokacja, bo Ormianie, którzy tam mieszkają, sami rozpoczęli ostrzał. Premier Armenii Nikol Paszynian wprowadził nie tylko stan wojenny, ale i powszechną, natychmiastową mobilizację. Górski Karabach formalnie należy do Azerbejdżanu, ale funkcjonuje jako niepodległa republika i od lat jest regionem zapalnym.

Joanna Mąkosa, Radio ZET

Rozpoczęte w niedzielę rano walki pomiędzy siłami Armenii i Azerbejdżanu są najcięższymi od 2016 roku i ponownie wzbudziły obawy o stabilność na Kaukazie Południowym - zauważają komentatorzy.

Zobacz także

Azerbejdżan i Armenia wzajemnie oskarżają się o eskalację sytuacji; z obu stron padają sprzeczne komunikaty. Według Erywania siły Azerbejdżanu zaatakowały w niedzielę rano osady cywilne w regionie Górskiego Karabachu, na co odpowiedziano zestrzeleniem dwóch azerbejdżańskich śmigłowców i trzech dronów.

Z kolei ministerstwo obrony w Baku podało, że siły zbrojne Armenii "przeprowadziły duże prowokacje" i ostrzelały pozycje azerbejdżańskiej armii i przygraniczne miejscowości. Resort obrony Azerbejdżanu podał, że rozpoczął operację wojskową wzdłuż tzw. linii kontaktowej, mocno zaminowanej ziemi niczyjej, która oddziela siły wspierane przez Armenię od wojsk Azerbejdżanu w regionie.

Ministerstwo obrony Górskiego Karabachu oświadczyło również, że odzyskało pozycje utracone dzień wcześniej, ale Azerbejdżan twierdzi coś przeciwnego, a mianowicie, że ma nowe zdobycze terytorialne - zauważa AFP.

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP/RadioZET/AFP/Reuters/Twitter