Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Michał Korościel
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Spóźnił się na lot. Dzięki temu nie zginął w katastrofie Ethiopian Airlines

11.03.2019 21:28
xxx wiadomosci

Pryncypialna postawa personelu naziemnego na lotnisku w Addis Abebie uchroniła pewnego Greka przed wejściem na pokład samolotu Ethiopian Airlines, który rozbił się w niedzielę krótko po starcie z etiopskiej stolicy. Zginęło wszystkie 157 osób na pokładzie.

Spóźnił się na lot. Dzięki temu nie zginął w katastrofie Ethiopian Airlines fot. PAP/EPA/DANIEL URUNGU

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Antonis Mawropulos powiedział prywatnej telewizji greckiej Skai, że spóźnił się trochę na lot z Addis Abeby i na próżno próbował przekonać personel na stanowisku odpraw, by jednak pozwolono mu wejść do samolotu.

„Widziałem, jak przechodzą ostatni pasażerowie, ale bramka była już zamknięta”

– Widziałem, jak przechodzą ostatni pasażerowie, ale bramka była już zamknięta. Pożaliłem się, jak to bywa, kiedy się coś takiego przytrafi. Ale oni (personel naziemny) byli bardzo mili i dali mi miejsce w następnym samolocie – podkreślił Mawropulos, który leciał z Aten do Kenii na konferencję poświęconą ochronie środowiska i przesiadał się w Addis Abebie.

Dodał, że nie nadawał walizki bezpośrednio do Kenii, ponieważ wiedział, że czasu na przesiadkę w stolicy Etiopii będzie miał niewiele. „Gdybym ją nadał, zaczekaliby na mnie” – powiedział.

Na Facebooku Mawropulos napisał, że o katastrofie lotniczej dowiedział się, gdy przygotowywał się do odprawy na następny lot i znów został powstrzymany przez pracownika lotniska.

„Powiedział mi, żebym nie protestował i żebym podziękował Bogu”

– Uprzejmie powiedział mi, żebym nie protestował i żebym podziękował Bogu, ponieważ jestem jedynym pasażerem, który nie wszedł na pokład samolotu lot numer 302, który zaginął. [...] Początkowo myślałem, że kłamie, ale jego zachowanie nie pozostawiało wątpliwości. Poczułem, że ziemia usuwa mi się spod nóg. [...] Piszę to, żeby uporać się z szokiem, jaki odczuwam – wyznał Mawropulos.

Boeing 737 Max 8 rozbił się w niedzielę rano sześć minut po starcie z lotniska w stolicy Etiopii. Samolot leciał do stolicy Kenii – Nairobi. Na pokładzie było 149 pasażerów – obywatele ponad 30 państw, w tym dwóch Polaków – i 8 członków załogi. Przyczyna katastrofy nie jest jeszcze znana.

RadioZET/PAP/JZ

Oceń