Zastrzelenie terrorysty to nie koniec. Akcja przeciw zamachowcom w Hiszpanii trwa

Redakcja
21.08.2017 21:44
Zastrzelenie terrorysty to nie koniec. Akcja przeciw zamachowcom w Hiszpanii trwa
fot. PAP/EPA

Zabicie w poniedziałek domniemanego sprawcy zamachu w Barcelonie oznacza, że wszystkich 12 podejrzanych zidentyfikowanych przez policję albo nie żyje, albo zostało aresztowanych, ale operacja antyterrorystyczna wciąż trwa - oświadczył szef policji w Katalonii.

- Dzisiaj 12 osób, o których wspominaliśmy, znajduje się w rękach wymiaru sprawiedliwości lub w wyniku jego działań zginęło - powiedział dziennikarzom na konferencji prasowej w Barcelonie szef katalońskiej policji Josep Lluis Trapero.

Jak sprecyzował, czterech odpowiedzialnych za zamach mężczyzn jest zatrzymanych, a ośmiu nie żyje. Zaznaczył jednocześnie, że operacja antyterrorystyczna, w tym na szczeblu międzynarodowym, wciąż trwa.

Trapero potwierdził również, że Abdelbaki As-Satty, imam meczetu w miejscowości Ripoll w prowincji Gerona wskazywany jako przywódca grupy, która dokonała w zeszły czwartek i piątek zamachów w Katalonii, zginął w środę w wybuchu w domu w Alcanar, gdzie terroryści przygotowywali ataki. - Szczątki imama tam były - oświadczył Trapero. Alcanar znajduje się ok. 200 km na południowy zachód od stolicy Katalonii.

W czwartek 17 sierpnia po południu furgonetka wjechała w tłum na placu Katalońskim w Barcelonie, potrącając kilkadziesiąt osób. Kierowca uciekł z miejsca wypadku. Policja potwierdziła, że w Barcelonie doszło do ataku terrorystycznego.

Pomysłodawcą zamachów ma być muzułmański duchowny Abdelaki As-Satty, który zradykalizował grupę zamachowców z Katalonii. Hiszpański dziennik "El Mundo" podaje, że 45-letni As-Satty mieszkał w jednym z bloków w Ripoll, około 100 km na północ od stolicy Katalonii. W miejscowości tej mieszkało też kilku sprawców czwartkowo-piątkowych zamachów. Z policyjnych kartotek wynika, że Abdelaki As-Satty blisko dwa lata spędził w hiszpańskim więzieniu. Do stycznia 2012 r. odsiadywał wyrok za przemyt haszyszu. Narkotyki miał dostarczać do kontynentalnej Hiszpanii z Ceuty, położonej koło Maroka hiszpańskiej enklawy w Afryce Północnej. Haszysz miał trafić do portowego miasta Algeciras, na południu Hiszpanii.

RadioZET.pl/pap/maal