Tysiące migrantów przypłynęło do Ceuty. Hiszpania wysyła wojsko
Do Ceuty, położonej na północy Afryki hiszpańskiej enklawy, dopłynęło ok. 6 tys. migrantów z sąsiedniego Maroka - poinformował rząd Hiszpanii. Madryt i Rabat pozostają w konflikcie dyplomatycznym. Rząd Hiszpanii zdecydował o wysłaniu wojska do Ceuty.
Hiszpania zmaga się z kryzysem migracyjnym. Jak piszą hiszpańskie media, Maroko rozluźniło kontrole graniczne po przyjęciu w kwietniu przez władze Hiszpanii na leczenie w tym kraju przeciwnika marokańskiego rządu Ibrahima Ghalego, lidera niepodległościowego Frontu Polisario z Sahary Zachodniej. Ghali został przyjęty do szpitala pod fałszywym nazwiskiem.
Front Polisario walczy o pełną niepodległość Sahary Zachodniej, której większa część kontrolowana jest obecnie przez roszczące sobie prawa do tych terytoriów Maroko. Rząd w Madrycie opowiada się za przeprowadzeniem referendum w sprawie samostanowienia tej byłej hiszpańskiej kolonii.
Za prezydentury Donalda Trumpa USA uznały suwerenność Maroka nad całą Saharą Zachodnią, co wzmocniło pozycję Rabatu. Teraz Maroko szantażuję Hiszpanię pozwalając na przedostawanie się na jej teren nielegalnych imigrantów - komentują hiszpańskie media.
6 tysięcy Marokańczyków przypłynęło do Ceuty
Minister spraw wewnętrznych Hiszpanii Fernando Grande-Marlaska poinformował, że w poniedziałek i wtorek do Ceuty przypłynęło około 6 tys. Marokańczyków, a około jedną czwartą z nich stanowiły dzieci.
Dziennik "El Mundo" informuje o całkowitej bierności służb marokańskich i czekającej po marokańskiej stronie granicy kolejce tysięcy chętnych do przedostania się na teren Hiszpanii. Jak podano, marokańscy funkcjonariusze wyłapują spośród oczekujących mieszkańców Afryki Subsaharyjskiej, pozostawiając w niej tylko obywateli Maroka.
"To szaleństwo" – gazeta cytuje jednego z policjantów w Ceucie. Funkcjonariusz relacjonuje, że setki młodych ludzi biega po mieście i wiwatuje na cześć króla Maroka. "Chodzą bez celu po ulicach, bo nie mają dokąd pójść. Mieszkańcy miasta twierdzą, że sytuacja wymknęła się spod kontroli" - pisze "El Mundo".
Marokańczycy przybywają do Ceuty morzem, przepłynięcie wpław lub w dmuchanych łodziach około 500-metrowego odcinka dzielącego marokańskie plaże od enklawy zajmuje średnio 25 minut. W poniedziałek podczas takiej przeprawy utonął 18-letni Marokańczyk. "To szokujący obraz - dzieci wskakujące do wody, całe rodziny, matki z dziećmi, i to wszystko przy współpracy służb marokańskich, które nawet wskazują, którędy najlepiej dotrzeć na terytorium Hiszpanii" – pisze we wtorek "El Mundo".
Hiszpania wysyła wojsko, by zażegnać kryzys migracyjny
Rząd w Madrycie zdecydował w poniedziałek o skierowaniu do Ceuty 200 dodatkowych policjantów i funkcjonariuszy Gwardii Cywilnej (żandarmerii). Mają oni pomagać w grupowaniu rozproszonych po mieście migrantów i zapewnić wsparcie logistyczne. Imigranci, którzy dotarli do Ceuty, kierowani są na boiska piłkarskie.
W nocy z poniedziałku na wtorek na plaży, wzdłuż wybrzeża granicznego, ustawiono kordon wojska. Nie powstrzymało to jednak przybyszów. We wtorek rano licząca setki osób fala migrantów dotarła do drugiej hiszpańskiej enklawy w Afryce, również otoczonej przez terytorium Maroka - Melilli.
RadioZET.pl/PAP/Twitter, oprac. AK
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET