Zamachy w Barcelonie i kurorcie Cambrils. Co wiemy do tej pory?

Katarzyna Mierzejewska
18.08.2017 09:26
Zamachy w Barcelonie i kurorcie Cambrils. Co wiemy do tej pory?
fot. PAP/EPA

W czwartek około godziny 17:00 furgonetka wjechała w tłum ludzi w sercu Barcelony. Nad ranem w piątek podobny zamach próbowano przeprowadzić w nadmorskim kurorcie Cambrils. Pod wpływem natłoku informacji łatwo zgubić wątek. Zebraliśmy dla Was najważniejsze fakty. Co wiemy do tej pory?

Co się stało w Hiszpanii. Co wiemy o dwóch zamachach, odpowiednio w Barcelonie i Cambrils? 

Kierowca furgonetki wjechał w czwartek po południu w tłum na barcelońskiej promenadzie Las Ramblas, zabijając co najmniej 13 osób i raniąc ponad 100. Do przeprowadzenia ataku przyznało się Państwo Islamskie.

Zamach w Cambrils

W piątek nad ranem w nadmorskim kurorcie Cambrils grupa napastników wjechała samochodem w grupę ludzi, raniąc siedem osób. Policja zabiła pięciu sprawców tego ataku. Według władz Katalonii oba te zamachy są ze sobą powiązane.

Zobacz także

Służby bezpieczeństwa podały, że żaden z mężczyzn zatrzymanych w czwartek nie był kierowcą furgonetki, która wjechała w tłum ludzi w centrum Barcelony. Jeden z aresztowanych jest Marokańczykiem, a drugi pochodzi z Melilli, hiszpańskiej enklawy w Maroku.

Służby wiedziały wcześniej?

W piątek w mieście Ripoli zatrzymano kolejną osobę podejrzaną o związek z zamachami w Katalonii. 

Zobacz także

Miejscowy dziennik "El Periodico de Catalunya" donosi, że władze Katalonii już w czerwcu zostały ostrzeżone przez amerykańską CIA, że Barcelona, a szczególnie popularna wśród turystów promenada Las Ramblas, są na liście celów dżihadystycznych bojowników.

Nie wiadomo, czy wśród ofiar zamachu są Polacy. Rannych jest wielu cudzoziemców. Francuskie MSZ mówi o przynajmniej 26 osobach rannych z tego kraju. Wiemy też, że zmarła jedna obywatelka Belgii. 

Zobacz także

Sytuacja w Cambrils została szybko opanowana. Zamachowcy zginęli z rąk policjantów i udaremniono atak. Barcelona nadal jest opustoszała.

Co stało się w Barcelonie?

Jak poinformowała policja, kierowca białej furgonetki wjechał na promenadę popularnej wśród turystów ulicy Las Ramblas, w centrum miasta i jadąc zygzakiem taranował wszystkie osoby, które znalazły się na jego drodze. Później opuścił pojazd i uciekł pieszo.

Zobacz także

Jak opowiadali świadkowie, kierowca najwidoczniej usiłował zabić lub zranić możliwie najwięcej osób. Promenada, pełna spędzających urlopy w Hiszpanii turystów, przekształciła się w prawdziwe piekło. Zakrwawione ofiary leżały na chodniku, wiele z nich z połamanymi kończynami.

Ogarnięci paniką ludzie rozbiegali się na wszystkie strony szukając schronienia, m.in. w okolicznych sklepach.

Policja potwierdziła, że był to atak terrorystyczny. Wkrótce przyznało się do niego tzw. Państwo Islamskie (IS). Należąca do IS agencja prasowa Amaq poinformowała, że ataku dokonali "żołnierze Państwa Islamskiego". Nie podano jednak żadnych szczegółów ani dowodów tego twierdzenia.

Zobacz także

Rejon promenady Las Ramblas został natychmiast otoczony przez dziesiątki policjantów z bronią automatyczną. Zamknięto okoliczne sklepy i kawiarnie, a także stacje metra i cały publiczny transport. Policja rozpoczęła obławę na sprawców zamachu.

Dotychczas zatrzymano dwóch mężczyzn mających związek z zamachem, ale okazało się, że żaden z nich nie był kierowcą furgonetki. Jeden z aresztowanych jest Marokańczykiem, a drugi pochodzi z Melilli, hiszpańskiej enklawy w Północnej Afryce.

Policja opublikowała zdjęcie 20-letniego mężczyzny zidentyfikowanego jako Driss Ubakir, którego dokumenty wykorzystano do wynajęcia furgonetki użytej w zamachu. Według lokalnych mediów jest on Marokańczykiem. Miał on jednak powiedzieć policjantom, że nie ma nic wspólnego z zamachem, a jego dokumenty zostały skradzione.

Według policji czwartkowy zamach wydaje się być powiązany z wcześniejszym wybuchem w domu mieszkalnym w miejscowości Alcanar, w którym zginęła 1 osoba.

Policjanci zastrzelili mężczyznę, który staranował dwóch funkcjonariuszy w punkcie kontrolnym ustanowionym po zamachu w centrum Barcelony, ale - jak później podano - nie wydaje się, aby miał on związek z atakiem na Las Ramblas.

Wieczorem w czwartek policja znalazła w mieście Vic, 70 km od stolicy Katalonii, drugą furgonetkę powiązaną z zamachem.

RadioZET.pl/PAP, BBC/KM