Wyszedł z knajpy bez płacenia. Teraz przeprasza i mówił, że "znalazł Jezusa"

17.08.2019 14:50
Restauracja w Holandii
fot. Restauracja w Nijkerk/Google Street View

Polak, który kilka miesięcy temu zjadł posiłek w jednej z holenderskich restauracji, a później wyszedł z niej bez płacenia, przybył z powrotem do lokalu. Nie oddał jednak właścicielowi pieniędzy, za to przeprosił i mówił o swoim nawróceniu. 

Ta dość absurdalna historia wydarzyła się w miejscowości Nijkerk w prowincji Geldria (północno-środkowa Holandia). Do restauracji o nazwie De Dolle Joncker przyszedł polski klient. Zamówił posiłek, zjadł, po czym...wyszedł z lokalu bez płacenia. Zarówno właściciel, jak i kelnerzy próbowali go ścigać, jednakże bezskutecznie.

Polak nie zapłacił, ale wrócił

Kilka miesięcy później nasz rodak znów pojawił się w tej samej knajpie. Chciał wejść przez tylne wyjście i porozmawiać z właścicielem. Gdy ten, uprzedzony telefonicznie przez pracowników, przybył na miejsce, odbył rozmowę z "niedawnym uciekinierem". Ten w łamanym angielskim miał przeprosić za swoje zachowanie i powiedzieć, że jest mu bardzo przykro. Dodał, że w międzyczasie doznał nawrócenia.

 "Cuda jednak się zdarzają" - tak opisano tę historię na profilu restauracji De Dolle Joncker na Facebooku:

- Powiedział, że znalazł Jezusa i chce nieść przesłanie miłości. To było trochę dziwne, ale doceniam fakt, że przeprosił. To prawdopodobnie było dla niego trudne - relacjonuje właściciel lokalu Martin Van Essen w rozmowie z holenderskim portalem ad.nl. 

Zobacz także

Mężczyzna zadeklarował, że w następnym tygodniu znów pojawi się osobiście, tym razem, by przeprosić kelnera, który go gonił. Nie oddał jednak 40 euro za obiad, który zjadł wówczas za darmo. Przyznał, że jest bezdomny, bezrobotny i obecnie nie może uregulować tej zaległości, ale obiecał, że zrobi to, gdy tylko poprawi się jego sytuacja. 

RadioZET.pl/Gazeta.pl/ad.nl/Facebook