Strzelanina w Utrechcie to atak terrorystyczny? Znaleziono list

Joanna Śpiechowicz
19.03.2019 13:10
Strzelanina w Utrechcie to atak terrorystyczny? Znaleziono list

Holenderscy prokuratorzy i policja „poważnie” biorą pod uwagę terrorystyczny motyw poniedziałkowej strzelaniny w Utrechcie. W samochodzie, którym uciekał główny podejrzany, znaleziono list. Zdaniem służb może on wskazywać na to, że działanie sprawcy miało podłoże ekstremistyczne.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

– Motyw terrorystyczny jest poważnie brany pod uwagę – stwierdzili we wspólnym oświadczeniu holenderscy prokuratorzy i policjanci.

W czerwonym Renault Clio, którym uciekał po ataku główny podejrzany Gokmen Tanis, śledczy znaleźli list i ich zdaniem może on wskazywać na to, że działanie sprawcy miało swoje źródło w islamskim ekstremizmie. Dodali jednak, że inne motywy także są brane pod uwagę.

Gokmen Tanis to 37-latek urodzony w Turcji. Został zatrzymany kilka godzin po strzelaninie.

Zobacz także

Mężczyzna był znany policji. Holenderskie służby już wcześniej zatrzymały go z powodu podejrzenia o przynależność do Państwa Islamskiego. Wkrótce jednak go zwolniły.

Poza Tanisem policja zatrzymała po ataku jeszcze dwóch innych mężczyzn z Utrechtu w wieku 23 i 27 lat. Pozostają w areszcie.

W poniedziałkowej strzelaninie w Holandii zginęły trzy osoby. To 19-letnia kobieta z Vianen niedaleko Utrechtu i dwóch mężczyzn w wieku 28 i 49 lat z samego Utrechtu. Siedem innych osób - jak podają służby - zostało rannych, w tym trzy ciężko.

Zobacz także

Turecka państwowa agencja Anatolia informowała w poniedziałek, powołując się na bliskich napastnika, że mężczyzna najpierw strzelił do swojego krewnego „z powodów rodzinnych”, a później otworzył ogień do innych osób w tramwaju, które chciały udzielić pomocy poszkodowanemu. Tych informacji nie potwierdziły jednak holenderskie służby.

– Jak dotąd nasze dochodzenie nie wykazało związku między głównym podejrzanym a ofiarami – poinformowali policjanci i prokuratorzy.

RadioZET.pl/AFP/JŚ