Tak Dorian wygląda od środka. Łowcy huraganów wlecieli w sam środek żywiołu

02.09.2019 23:32
Dorian
fot. NOAA

Huragan Dorian sunie przez Atlantyk. Choć jego siła słabnie, żywioł wciąż jest śmiertelnie niebezpieczny. Moc tego zjawiska zbadali dokładnie tzw. łowcy huraganów, którzy wlecieli w oko huraganu, gdy ten był jeszcze klasyfikowany jako huragan najwyższej kategorii.

Huragan Dorian, który jako huragan piątej kategorii spustoszył w niedzielę Bahamy, osłabł do kategorii czwartej. Mimo to nadal mówi się, że to najpotężniejszy żywioł na Atlantyku od czasu huraganu w Święto Pracy w 1935 roku.

Jego siłę sprawdzili od wewnątrz badacze Narodowej Administracji Oceanicznej i Atmosferycznej (NOAA). 1 września samolotem Lockheed WP-3D Orion, nazywanym „łowcą huraganów”, wlecieli do oka Doriana, klasyfikowanego wówczas jako huragan piątej kategorii w skali Saffira-Simpsona.

Wszystko po to, żeby zebrać dane o niebezpiecznym żywiole, które z kolei pomogą im dokładniej opracowywać prognozy i w przyszłości lepiej ostrzegać mieszkańców zagrożonych terenów. Przy okazji meteorolodzy wykonali unikatowe zdjęcia, a nagranie udostępnili w sieci.

Huragan Dorian słabnie, ale wciąż jest śmiertelnie niebezpieczny, bo wiatr wieje z prędkością ponad 200 kilometrów na godzinę, a fale mogą sięgać nawet 7-9 metrów.

Zobacz także

Dorian do wybrzeży Florydy dotrze prawdopodobnie w nocy z poniedziałku na wtorek. Zgodnie z komunikatem Amerykańskiego Czerwonego Krzyża efekty uderzenia Doriana może odczuć nawet 19 milionów mieszkańców Florydy, Georgii i Karoliny Południowej. 

W obawie przed katastrofalnymi skutkami huraganu władze zarządziły obowiązkową ewakuację w tych trzech stanach. Obejmuje ona miliony Amerykanów z nakazu gubernatorów Florydy, Georgii i Karoliny Południowej. Innych mieszkańców wezwano do przygotowania odpowiednich zapasów na kilka dni na wypadek przerw w dostawie elektryczności i wody.

RadioZET.pl