Zamknij

Nie żyją gwałciciele i zabójcy 23-letniej studentki. „Otrzymałaś sprawiedliwość”

20.03.2020 08:15
Tihar
fot. AP/Associated Press/East News

W delhijskim więzieniu Tihar stracono czterech mężczyzn skazanych na śmierć za zgwałcenie i zabójstwo ponad siedem lat temu 23-letniej studentki. Śmierć Jyoti Singh wywołała protesty w całych Indiach i zszokowała świat.

Chcesz śledzić takie informacje na bieżąco? Dołącz do grupy Kronika kryminalna Radia ZET na Facebooku 

W piątek o godz. 5.30 czasu lokalnego powieszono Mukesha Singha, Vinaya Sharmę, Akshaya Thakura i Pawana Guptę.

Jak tylko wróciłam z Sądu Najwyższego, uścisnęłam zdjęcie mojej córki i powiedziałam: dzisiaj otrzymałaś sprawiedliwość

- powiedziała agencji ANI Asha Devi, matka zamordowanej studentki fizjoterapii, którą media nazwały "Nirbhaja" (Nieustraszona). 

Wiadomość o egzekucji z entuzjazmem przyjął tłum ludzi, który zabrał się przed więzieniem Tihar.

Gwałt na 23-letniej studentce w Indiach 

Wkrótce po śmierci córki w grudniu 2012 roku rodzice Jyoti podali jej imię do publicznej wiadomości. Wiadomość o bestialskim gwałcie w jadącym ulicami Delhi autobusie wywołała oburzenie społeczeństwa - w całych Indiach tysiące ludzi protestowały przeciw bezczynności policji i obojętności władz na przemoc wobec kobiet.

Rząd próbował siłą stłumić protesty, a przeprosiny ówczesnego premiera Manmohana Singha okazały się polityczną inscenizacją i gwoździem do trumny Indyjskiego Kongresu Narodowego.

Indyjski parlament zaostrzył przepisy karne wobec gwałcicieli, ignorując jednocześnie główne zalecenia komisji sędziego Vermy, do której wpłynęły rekomendacje społeczeństwa. Indyjskie prawo wciąż pomija gwałt w małżeństwie, naśladując 19-wieczne prawo kolonialne. Sprawami gwałtów żołnierzy na ludności cywilnej wciąż zajmują się sądy wojskowe zamiast cywilnych.

Zaostrzone prawo, które przewiduje karę śmierci za wyjątkowo brutalne gwałty, nie poprawiło jednak sytuacji kobiet w Indiach.

Zobacz także

W Indiach wciąż dochodzi do brutalnych gwałtów. Pod koniec listopada 2019 r. w Hajdarabadzie czterech mężczyzn zgwałciło i zamordowało 27-letnią kobietę. Zabójstwo wywołało protesty społeczeństwa, które ucichły, gdy kilka dni później policja zastrzeliła pięciu oskarżonych podczas wizji lokalnej na miejscu zbrodnii.

RadioZET.pl/PAP