Wybuch samochodu pułapki w Irlandii Północnej. Nikt nie ucierpiał

Redakcja
20.01.2019 13:29
Wybuch samochodu pułapki w Irlandii Północnej. Nikt nie ucierpiał
fot. Twitter

W sobotę wieczorem w drugim co do wielkości mieście Irlandii Północnej – Londonderry – eksplodował samochód. Nikt nie ucierpiał i nie odnotowano strat materialnych. Prawdopodobnie ktoś celowo spowodował wybuch.  Incydent potępili politycy brytyjscy i irlandzcy.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Do wybuchu doszło na Bishop Street, w centrum 84-tysięcznego Londonderry. O incydencie poinformowała lokalna policja, która opublikowała na Twitterze zdjęcia. Widać na nich płonący pojazd. Mieszkańców wezwano, by nie udawali się w ten rejon miasta.

Policja, która już wszczęła dochodzenie, nie chce na razie udzielać więcej informacji, ale według informacji uzyskanych przez jednego z polityków Partii Demokratycznych Unionistów, Garry’ego Middletona, samochód, który spłonął na Bishop Street, został uprzednio skradziony.

Zobacz także

Partia Demokratycznych Unionistów potępiła incydent, podobnie partia Sinn Fein (My sami) - polityczne skrzydło Tymczasowej Irlandzkiej Armii Republikańskiej. Skrytykowały go też władze Wielkiej Brytanii oraz Irlandii - wskazuje Reuters.

„Nie ma miejsca, ani przyzwolenia dla takich aktów terroru, których celem jest ponowne wciągnięcie Irlandii Północnej w okres przemocy i konfliktu” - napisał na Twitterze, minister spraw zagranicznych Irlandii, Simon Coveney.

Zobacz także

W kontekście ataku Reuters przypomina o podpisanym w 1998 roku porozumieniu z Wielkiego Piątku. Zostało ono przyjęte przez rządy Irlandii i Wielkiej Brytanii, a kontrasygnowane przez główne partie polityczne Irlandii Północnej, by położyć kres trwającemu w tym kraju ponad trzy dekady krwawemu konfliktowi.

Bo właśnie tzw. Nowej IRA (Irlandzkiej Armii Republikańskiej), która nie uznaje porozumienia, lokalne media przypisują odpowiedzialność za atak.

Jak przypominają, to samo ugrupowanie stało za atakiem bombowym w Belfaście w 2016 r., kiedy to został wysadzony w powietrze samochód, w którym znajdował się jeden ze strażników więziennych. Mężczyzna odniósł poważne rany, w następstwie których zmarł w szpitalu.

RadioZET.pl/PAP/JŚ