Zamknij

Izraelska policja zastrzeliła Palestyńczyka z autyzmem. Minister przeprosił za "incydent"

Magdalena Barszczak
01.06.2020 11:58
śmierć Ijada Halaka
3 Zobacz galerię
fot. AHMAD GHARABLI/AFP/East News

Minister obrony Izraela przeprosił za "incydent" w związku ze śmiercią Palestyńczyka Ijada Halaka. 32-latek został zastrzelony przez izraelską policję na jerozolimskim Starym Mieście. Funkcjonariusze uznali, że wygląda on podejrzanie i posądzili o posiadanie broni. Okazało się, że mężczyzna nie był uzbrojony. Po śmierci 32-latka ludzie wyszli na ulice.

Ijad Halak został zastrzelony w sobotę na Starym Mieście w Jerozolimie. Policjanci uznali, że mężczyzna ma broń. Nie reagował na wezwania funkcjonariuszy.

Policyjne patrole zauważyły osobę z podejrzanym przedmiotem, który wyglądał jak pistolet. Wezwany do zatrzymania się mężczyzna nie zrobił tego, w związku z czym policjanci otworzyli do niego ogień

- powiedział rzecznik miejscowej policji Micky Rosenfeld.

Zobacz także

Nieuzbrojony mężczyzna z autyzmem zastrzelony przez policję

Jak poinformował dziennik "Haaretz", mężczyzna zginął kilka metrów od szkoły specjalnej, do której uczęszczał, po dwukrotnym postrzeleniu w klatkę piersiową. Według relacji rodziny Ijada Halaka mężczyzna miał autyzm. Przy 32-latku nie znaleziono żadnej broni.

Prawnik jednego z policjantów twierdził w rozmowie z dziennikiem, że funkcjonariusze uznali, że zapobiegają kolejnemu atakowi terrorystycznemu, do jakich często dochodzi w tamtych okolicach.

On nawet nie wiedział, że w tym kraju istnieje coś takiego jak Żydzi i Arabowie

- mówił kuzyn zabitego w rozmowie z dziennikiem. 32-letni Halak był osobą z niskofunkcjonującym autyzmem i miał problemy z komunikowaniem się z otoczeniem.

Adwokat rodziny Jad Qadmani ma nadzieję, że policjanci staną przed sądem i odpowiedzą za zabójstwo.

Zobacz także

Minister obrony przeprasza za "incydent"

Minister obrony Izraela Beni Ganc wyraził żal z powodu śmierci Halaka.

Jest nam bardzo przykro z powodu incydentu, w którym Ijad Halak został zastrzelony i łączymy się w bólu z jego rodziną

- powiedział Ganc.

Jak dodał, jest pewien, że sprawa zostanie szybko zbadana i "zostaną wyciągnięte wnioski". Siedzący obok niego premier Benjamin Netanjahu nie odniósł się do sprawy.

Po śmierci 32-letniego Palestyńczyka w Jerozolimie zorganizowano manifestacje. Demonstranci mieli przy sobie zdjęcie 46-letniego Afroamerykanina George'a Floyda, który zmarł po interwencji policji.

W niedzielnym pogrzebie Palestyńczyka wzięły udział setki osób. Żałobnicy ulicami Jerozolimy nieśli trumnę zastrzelonego 32-latka.

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP/"Haaretz"