Zwłoki noworodka w skrytce na dworcu. „Wpadłam w panikę i nie wiedziałam, co zrobić”

Dominik Gołdyn
27.09.2018 09:25
Zwłoki noworodka w skrytce na dworcu. „Wpadłam w panikę i nie wiedziałam, co zrobić”
fot. Shutterstock

Policja w Tokio aresztowała 49-letnią kobietę podejrzaną o pozostawienie swojego martwego dziecka w szafce bagażowej na stacji kolejowej w stolicy Japonii. 

Chcesz śledzić takie informacje na bieżąco? Dołącz do grupy Kronika kryminalna Radia ZET na Facebooku

Emiri Suzaki zeznała, że około 4-5 lat temu poroniła i ukryła zwłoki noworodka w skrzynce na przechowanie bagażu. Śledczy znaleźli w skrytce rozkładające się ciało niemowlęcia owinięte plastikową torbą. 

Jak podaje BBC, kobieta przez kilka lat płaciła około 2 dolarów za dzienne wynajęcie szafki. Gdyby zaległość w opłacie przekroczyła 8 dolarów, firma zarządzająca przechowalnią bagażu mogła otworzyć schowek i opróżnić jego zawartość.  

– Byłam przerażona, kiedy urodziło się martwe. Wpadłam w panikę i nie wiedziałam, co zrobić. Poszłam na stację kolejową, bo było mi się ciężko rozstać z moim dzieckiem – powiedziała Japonka. 

Kobieta sama zgłosiła się na policję, gdy pokłóciła się ze swoim współlokatorem i zapomniała zabrać z mieszkania kluczyka do skrytki. 49-latka bała się, że jej partner odkryje zawartość bagażowej szafki. Japonka została aresztowana pod zarzutem porzucenia ciała zmarłego. 

RadioZET.pl/BBC/DG