Zamknij

Rosjanie zrównali z ziemią zoo. Zginęły setki zwierząt, wiele uciekło do lasów

26.07.2022 08:54
Jasnohorodka
fot. SERGEI SUPINSKY /AFP /East News

Setki zwierząt zginęły lub uciekły w wyniku rosyjskiego bombardowania ogrodu zoologicznego w Jasnohorodce. Zoo znajdowało się w marcu w tzw. szarej strefie pomiędzy rosyjskimi najeźdźcami i ukraińskimi obrońcami.

W ukraińskiej Jasnohorodce wskutek rosyjskich ostrzałów zginęły setki zwierząt, wiele innych uciekło i znalazło schronienie w pobliskich lasach lub na prywatnych podwórkach tych, którzy zostali w okolicy.

Na terenie ogrodu można obecnie oglądać m.in. strusie, muflony, krowy szkockie, bawoły, lamy, kozły, sarny, wielbłądy, szopy i jeżozwierza. Wszystkie mieszkające w nim wcześniej alpaki zginęły w bombardowaniach.

- 6 marca przyjechał odział obrony terytorialnej. Powiedziano nam, że mamy dwie godziny na opuszczenie zoo. Nie mieliśmy czasu, żeby wywieźć zwierzęta - powiedział PAP Ołeksandr Maszczenko, dyrektor zoo położonego w podkijowskiej Jasnohorodce.

Jasnohorodka. Setki zwierząt zginęło w rosyjskich atakach

Maszczenko dodaje, że w czasie nieobecności pracowników zwierzęta były dokarmiane przez pozostających w okolicy mieszkańców. - Rosjanie bombardowali ogród celowo. Ich drony latały nad tym terenem, więc doskonale widzieli, co się tu znajduje – tłumaczył mężczyzna, pokazując zbombardowany hangar, w którym trzymano siano i paszę dla zwierząt.

Gdy pracownicy wrócili do zoo w kwietniu, jego teren usiany był ciałami ich podopiecznych. - Zabito ponad 160 strusi i około 80 zwierząt parzystokopytnych – mówił dyrektor ogrodu.

- Z zoo uciekło szczególnie wiele strusi. Ludzie przygarniali je, opiekowali się nimi, a później – gdy okolicę wyzwolono – dzwonili do nas – wyjaśnił Maszczenko. - Uciekło też wiele saren, walki przeżyły w lasach. Część z nich wróciła sama, część znaleźliśmy w pobliżu Buczy – dodał. - Większość zwierząt udało nam się znaleźć w ciągu dwóch tygodni – podsumował.

Wskutek bombardowań zniszczono dziesiątki budynków gospodarczych, zagród dla zwierząt, hangar na paszę i siano oraz salę, w której urządzano zabawy i bankiety. Pracownicy ośrodka pracują nad usuwaniem zniszczeń, a wracający do swoich domów cywile coraz liczniej odwiedzają znajdujące się na obrzeżach Jasnohorodki zoo. - Wszystko na razie robimy na własną rękę, chociaż myślę, że po wygranej będziemy mogli liczyć na wsparcie rządu – mówił dyrektor ogrodu.

RadioZET.pl/ Z Jasnohorodki Jakub Bawołek (PAP)

C