Zamknij

Kara śmierci za koronawirusa? W Chinach trwa obława na zakażonych

05.02.2020 20:42
koronawirus
fot. Yomiuri Shimbun /Associated Press/ East News

Chińska policja prowadzi postępowania przeciwko osobom, które „umyślnie zataiły” przed władzami swój pobyt na obszarze ogarniętym epidemią koronawirusa lub odmówiły poddania się kwarantannie – informuje w środę dziennik „Huanqiu Shibao”. Sąd w prowincji Heilongjiang na północnym wschodzie kraju ogłosił, że za celowe zarażanie wirusem grozi kara śmierci.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

W całym kraju władze starają się odnaleźć i odizolować od społeczeństwa mieszkańców prowincji Hubei, gdzie znajduje się pierwotne ognisko epidemii, a także osoby, które w ostatnim czasie odwiedziły ten region. Z powodu zakażenia koronawirusem zmarło w Chinach już ponad 490 osób.

Zobacz także

Sądy w niektórych prowincjach ostrzegły w ostatnich dniach, że będą surowo karać za przestępstwa, które utrudniają wysiłki na rzecz powstrzymania epidemii. Na przykład sąd w prowincji Heilongjiang na północnym wschodzie kraju ogłosił, że za celowe zarażanie wirusem grozi kara śmierci, za rozpowszechnianie plotek na temat epidemii do 15 lat, a za inne przestępstwa, takie jak uchylanie się od kwarantanny, do siedmiu lat więzienia.

Zobacz także

W jednym z miast w prowincji Hebei władze oferują nagrodę pieniężną za wszelkie informacje o ukrywających się chorych. Każdy informator może otrzymać 1000 juanów, czyli równowartość 550 złotych.

W innych regionach mieszkańcy, którzy przyjechali z Wuhan, są przymusowo zamykani w swoich domach. We wschodniej prowincji Jiangsu, policja zabarykadowała jeden z domów metalowymi prętami. Mieszkające tam osoby dostają jedzenie przez balkon.

Zobacz także

„Huanqiu Shibao” przytacza na swoim portalu sprawy 18 osób, przeciwko którym toczą się już postępowania. Jest wśród nich 69-letni mężczyzna z Syczuanu, który zgłosił się do szpitala w swojej prowincji z objawami zapalenia płuc. Zataił jednak przed lekarzami, że był niedawno w mieście Wuhan, centrum epidemii. Później wykryto u niego zakażenie koronawirusem, a ponad 100 osób, z którymi miał w międzyczasie kontakt, musiało być odizolowanych i poddanych obserwacji.

Zobacz także

SŁUCHAJ PODCASTU

O zagrażanie bezpieczeństwu publicznemu podejrzane jest też małżeństwo z Hubei, które odwiedziło krewnych w mieście Shantou (prowincja Guangdong) na południu kraju. Małżonkowie również mieli objawy wskazujące na zarażenie wirusem, ale nie zgłosili miejscowym władzom, że przybyli z Hubei – podał dziennik.

RadioZET.pl /PAP /businessinsider.com /Times