Zamknij

Tragiczna śmierć 5-latka. "Był bezwładny, jego oczy były szeroko otwarte"

12.07.2022 16:06

Nie żyje 5-letni Karlton Donaghey z Wielkiej Brytanii. Chłopiec chciał zrobić niespodziankę innym dzieciom podczas rodzinnego spotkania. Pomysł zakończył się jednak tragicznie. Nieprzytomnego Karltona znalazła jego matka. Dziecko zmarło po kilku dniach w szpitalu. 

nie żyje pięcioletni karlton
fot. Screen

Tragiczny wypadek miał miejsce 23 czerwca w Dunston w Wielkiej Brytanii. W domu chłopca odbywała się rodzinna impreza, w której uczestniczyły także inne dzieci. 5-letni Karlton Donaghey chciał zrobić niespodziankę swoim bliskim. W pewnym momencie powiedział wszystkim, że idzie do toalety. Po kilkunastu minutach jego matka znalazła go nieprzytomnego na podłodze. Karlton wokół twarzy i szyi miał owinięty balon w kształcie dinozaura.

- Balon był takich samych rozmiarów jak Karlton. Myślę, że chciał się jakoś za nim ukryć, wyjść na zewnątrz i zaskoczyć swoich siostrzeńców. Zdjęłam z niego balon i zaczęłam krzyczeć. Wydaje mi się, że zaniosłam go do drzwi na patio. Jako matka, czułam, że odszedł. Był bezwładny, jego oczy były szeroko otwarte i był blady - relacjonuje matka chłopca w rozmowie z "Metro".

5-letni Karlton zginął tragicznie podczas zabawy

- Upadłam na trawę. Krzyczałam, krzyczałam i krzyczałam. Nie byłam w stanie wejść do środka. Trwała walka o życie mojego synka. Byłam sparaliżowana strachem - wspomina kobieta. Rodzina wezwała na miejsce karetkę pogotowia. Ostatecznie chłopiec został zabrany do szpitala śmigłowcem, gdzie podłączono go pod respirator.

- Pamiętam, że lekarze mówili, że jest w bardzo złym stanie. Upadłam na podłogę i nie mogłam wstać. Płakałam: mój mały chłopiec, mój mały chłopiec. To było straszne. Czytałam mu, śpiewałam mu, myłam mu twarz i dłonie i włosy. Smarowałam mu usta wazeliną i starałam się, żeby był czysty - mówi w rozmowie z "Metro" Lisa Donaghey.

Stan chłopca pogarszał się z dnia na dzień i 29 czerwca lekarze podjęli decyzję o odłączeniu go od aparatury, która utrzymywała go przy życiu. Wstępne ustalenia wskazują na to, że chłopiec zatruł się helem, który był w balonie.

RadioZET.pl/ Metro/ Mirror