Wieloletni pracownik polskiego MSZ jedną z ofiar katastrofy w Etiopii

Błażej Makarewicz
11.03.2019 15:38
Wieloletni pracownik polskiego MSZ jedną z ofiar katastrofy w Etiopii
fot. RadioZET

Jedną z ofiar katastrofy samolotu w Etiopii jest wieloletni pracownik Ministerstwa Spraw Zagranicznych – podała w poniedziałek rzeczniczka MSZ Ewa Suwara. Jak poinformowała, drugą ofiarą jest osoba małoletnia obywatelstwa polsko-kenijskiego.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Rzeczniczka MSZ potwierdziła, że w katastrofie zginęło dwóch Polaków. „Jeden to pracownik MSZ, jest to tym większy dla nas ból, że pożegnaliśmy naszego wieloletniego kolegę” – powiedziała Suwara.

Jak podała, drugą ofiarą jest „osoba małoletnia obywatelstwa polsko-kenijskiego”. Suwara dodała, że ofiary nie były spokrewnione.

Zobacz także

Odnaleziono czarną skrzynkę

Skrzynka jest częściowo zniszczona i nie wiadomo, jak wiele uda się z niej odczytać – przekazał anonimowo agencji Associated Press przedstawiciel etiopskich linii lotniczych.

Należący do Ethiopian Airlines Boeing 737 Max 8 rozbił się w niedzielę rano sześć minut po starcie z lotniska w stolicy Etiopii. Samolot leciał do stolicy Kenii – Nairobi. Na pokładzie było 149 pasażerów i 8 członków załogi. Przyczyna katastrofy nie jest znana.

Według świadków przed wypadkiem za samolotem ciągnął się dym, a z maszyny dochodził „dziwny dźwięk” – informuje Reuters. Przed runięciem w dół maszyna miała wykonać ostry skręt.

„Ambasady USA w Addis Abebie i Nairobi wraz z amerykańską Krajową Radą Bezpieczeństwa Transportu we współpracy z władzami Etiopii i etiopskimi liniami lotniczymi świadczą wszelką możliwą pomoc” – oświadczył rzecznik Departamentu Stanu USA Robert Palladino.

Zobacz także

Etiopskie linie lotnicze Ethiopian Airlines poinformowały w poniedziałek na Twitterze, że uziemiły do odwołania flotę swoich Boeingów 737 MAX 8. „Choć nie znamy jeszcze przyczyny katastrofy, musieliśmy zdecydować o uziemieniu floty jako dodatkowe zabezpieczenie” – poinformował etiopski państwowy przewoźnik.

Na podobny krok zdecydowały się władze Chin i Indonezji.

Wśród pasażerów byli obywatele ponad 30 państw, w tym dwóch Polaków.

Zobacz także

Według dyrekcji Ethiopian Airlines samolot „nie miał żadnych technicznych problemów”. Maszyna została dostarczona etiopskiemu przewoźnikowi w połowie listopada 2018 roku. W reakcji na katastrofę w poniedziałek gwałtownie spadała cena akcji Boeinga.

Była to kolejna katastrofa samolotu 737 Max 8. W październiku ubiegłego roku samolot tego typu indonezyjskich niskobudżetowych linii Lion Air, lecący ze stolicy Indonezji – Dżakarty na wyspę Sumatra, również wkrótce po starcie runął do morza w odległości ok. 15 km od brzegu. Zginęło wówczas 189 pasażerów i członków załogi. Rejestrator danych w kokpicie wykazał, że wskaźnik prędkości samolotu uległ uszkodzeniu podczas poprzednich czterech lotów, chociaż linie Lion Air początkowo twierdziły, że problemy z samolotem zostały usunięte.

RadioZET.pl/PAP/BM