Zamknij

Kijów. Nieprzytomna pracownica ambasady USA znaleziona na ulicy. Kobieta zmarła

30.09.2020 18:45
Ukraina
fot. Policja na Ukrainie (zdjęcie ilustracyjne)/Qypchak/Wikimedia.Commons

Na jednej z ulic w Kijowie znaleziono w środę nieprzytomną kobietę, która miała uraz głowy. Przewieziono ją do szpitala, gdzie zmarła - poinformowała ukraińska policja. Pobita miała przy sobie dokumenty świadczące o tym, że pracowała w ambasadzie USA - dodano.

Na policję wpłynęło w środę zgłoszenie dotyczące kobiety z urazem głowy. Ranna znajdowała się w parku w pobliżu torów kolejowych w dzielnicy Szewczenkowskiej w Kijowie - przekazała stołeczna policja. Kobietę zauważyli przechodnie.

Kijów. Znaleziono nieprzytomną pracownicę ambasady USA

Na miejsce udali się policjanci. Nieprzytomną kobietę hospitalizowano. W szpitalu ranna zmarła. Przy ofierze znaleziono dokumenty wydane na jej nazwisko świadczące o tym, że pracowała w ambasadzie USA. Nie sprecyzowano jednak, jakie miała obywatelstwo.

Policja ustala okoliczności zdarzenia i poszukuje świadków. Poszukiwany jest mężczyzna w wieku 30-40 lat, który może mieć związek z pobiciem - dodano. Na razie nie podano więcej szczegółów.

Dyrektor komunikacji MSW Ukrainy Artem Szewczenko napisał na Facebooku, że kobieta była obywatelką USA. Jak dodał, policja posiada informacje o jednym podejrzanym i poszukuje go. "Ale mógł to być też nieszczęśliwy wypadek" - oznajmił, podkreślając, że do zdarzenia mogło dojść, kiedy kobieta uprawiała jogging. Miała na sobie strój sportowy, a w uszach słuchawki. Według Szewczenki jej ciało znaleziono przy torach. "Śmierć takich nieostrożnych pieszych wskutek potrącenia przez pociąg nie jest rzadkością na kolei" - oznajmił.

Z kolei stojący na czele stołecznej policji Andrij Kryszczenko na kanale telewizyjnym Nasz poinformował, że w sprawie wszczęto dochodzenie z artykułu dotyczącego umyślnego zabójstwa

Zobacz także

Ambasada USA w Kijowie wyraziła na Facebooku głęboki żal z powodu śmierci Amerykanki ze "wspólnoty Ambasady USA na Ukrainie". Jak dodano, przedstawiciele placówki współpracują z władzami w celu ustalenia przyczyn jej śmierci.

RadioZET.pl/PAP/Twitter/Facebook