Zamknij

Tajemnicza blizna, dziwny chód. Kim Dzong Un nie przekonał niedowiarków

05.05.2020 14:39
Kim Dzong Un
fot. JUNG YEON-JE/AFP/East News

Nie ustają plotki na temat stanu zdrowia Kim Dzong Una. Południowokoreańskie media dopatrzyły się znaków świadczących o tym, że z wodzem Korei Pn. nie jest najlepiej. Kancelaria prezydenta Korei Płd. Mun Dze Ina ocenia jednak, że takie doniesienia nie są prawdziwe.

Najwyższy przywódca KRLD przeciął w piątek wstęgę w czasie ceremonii otwarcia nowej fabryki nawozów. To było pierwsze od 20 dni publiczne wystąpienie Kim Dzong Una. Państwowe media opublikowały zdjęcia i nagrania z tej uroczystości.

Północnokoreański wódz nie przekonał jednak niedowiarków. Nie ustały spekulacje na temat stanu jego zdrowia. "Nie wydaje się jednak, by przywódca Korei Płn. przeszedł operację" – ocenił urzędnik pałacu prezydenckiego w Seulu, cytowany przez agencję Yonhap.

Kancelaria prezydenta Korei Płd. Mun Dze Ina ocenia, że takie doniesienia nie są prawdziwe – przekazał Yonhap, powołując się na wysokiej rangi urzędnika pałacu prezydenckiego w Seulu, który zastrzegł sobie anonimowość. Urzędnik odmówił również ujawnienia, na jakiej podstawie oparto ten wniosek.

Zobacz także

Kim Dzong Un: spekulacje na temat stanu zdrowia

Pierwsze publiczne wystąpienie Kima od 11 kwietnia zdaje się obalać plotki o jego ciężkiej chorobie. Serwis Daily NK podawał wcześniej, że dyktator przeszedł operację chirurgiczną, a stacja CNN – że jest w złym stanie, a jego życiu zagraża poważne niebezpieczeństwo.

Nawet po publikacji materiałów z uroczystości w fabryce nawozów spekulacje na temat stanu zdrowia Kima nie ustały. Południowokoreański dziennik „Dzoson Ilbo” dopatrzył się okrągłej blizny na przedramieniu dyktatora, która zdaniem gazety mogła powstać w czasie badania kardiologicznego. Część komentatorów stwierdziła natomiast, że Kim poruszał się w nietypowy sposób.

Przedstawiciele władz w Seulu wielokrotnie dystansowali się od plotek na temat rzekomej ciężkiej choroby dyktatora i podkreślali, że wywiad Korei Płd. nie odnotował żadnych podejrzanych sygnałów po drugiej stronie granicy. Szef południowokoreańskiego ministerstwa odpowiedzialnego za kontakty z Koreą Płn. Kim Jeon Czul określił takie doniesienia jako „fake news” i przykład „fenomenu infodemii”.

Cytowany przez Yonhap urzędnik pałacu prezydenckiego jako niewiarygodne ocenił również doniesienia, że otwarta przez Kima fabryka nawozów może służyć produkcji materiałów do północnokoreańskiego programu jądrowego. Tymczasem dwóch północnokoreańskich zbiegów, którzy po kwietniowych wyborach weszli do parlamentu Korei Płd., przeprosiło w poniedziałek za swoje wcześniejsze komentarze sugerujące zły stan zdrowia Kim Dzong Una.

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP