Korea Północna domaga 2 mln dolarów od USA. Chodzi o "leczenie" studenta

26.04.2019 08:28
Korea Północna domaga 2 mln dolarów za zwrot kosztów "leczenia" Otto Warmbiera
fot. AP Photo/Jon Chol Jin/East News

Korea Północna twierdzi, że wydała 2 miliony dolarów na leczenie amerykańskiego studenta Otto Warmbiera - podał "Washington Post". Po 17-miesięcznym pobycie w północnokoreańskim więzieniu zmarł w 2017 roku w kilka dni po przewiezieniu do USA.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Według gazety rachunek za koszty leczenia Warmbiera podpisał na polecenie amerykańskiego prezydenta Donalda Trumpa urzędnik Białego Domu Joseph Yun.

Czy Trump zapłaci rachunek Kimowi?

Został on wysłany do Korei Płn. w celu sprowadzenia do kraju amerykańskiego studenta. "Washington Post" podkreśla, że podpis został złożony kilka godzin przed umieszczeniem nieprzytomnego studenta w samolocie lecącym do USA.

Jak pisze "WP", rachunek opiewający na 2 mln dolarów za leczenie trafił następnie do ministerstwa skarbu USA, gdzie pozostał nieopłacony przez cały 2017 rok. Według dziennika nie jest jasne, czy administracja Trumpa zapłaciła rachunek później i czy ta kwestia pojawiła się podczas któregoś z dwóch spotkań Trumpa z przywódcą reżimu Kim Dzong Unem.

Zobacz także

Gazeta podkreśla, że rzeczniczka Białego Domu Sarah Sanders odmówiła komentarza w tej sprawie. Z kolei Fred Warmbier, ojciec studenta powiedział, że nic nie wiedział o rachunku szpitalnym, ale według niego brzmi to jak "okup" za jego zmarłego syna.

Student zmarł po wyjściu z północnokoreańskiego więzienia

W grudniu zeszłego roku amerykański sąd wydał orzeczenie, na mocy którego Korea Płn. powinna zapłacić 501 mln dolarów odszkodowania za tortury i śmierć Warmbiera. Wyrok ten ma jednak znaczenie symboliczne, gdyż nie istnieją mechanizmy, za pomocą których Pjongjang mógłby być zmuszony do zapłaty tych pieniędzy.

22-letni Otto Warmbier pojechał na wycieczkę do Korei Północnej pod koniec 2015 roku. W styczniu 2016 roku został skazany przez tamtejszy sąd na 15 lat pobytu w obozie pracy za próbę zabrania z hotelu plakatu propagandowego, co uznano za "przestępstwo przeciwko państwu" oraz "działalność wywrotową".

Amerykanin spędził w więzieniu 17 miesięcy, po czym w stanie śpiączki w czerwcu 2017 r. został odesłany do USA, gdzie po kilku dniach zmarł.

Eksperci orzekli, że bezpośrednią przyczyną zgonu studenta było niedotlenienie i niedokrwienie mózgu wywołane urazem głowy.

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP