Polscy studenci uciekli z Wuhan przed koronawirusem. Wracają do kraju

24.01.2020 23:30
Zdjęcie ilustracyjne
fot. W8 Media / SplashNews.com/East News

Jak donosi dziennik "Fakt", grupa polskich studentów znajdowała się w mieście Wuhan w momencie, gdy wybuchła tam epidemia śmiercionośnego koronawirusa. Gazeta powołuje się na ich wpisy w mediach społecznościowych, z których wynika, że udało im się wydostać z miasta w ostatniej chwili. Są już w drodze powrotnej do kraju.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

To studenci Politechniki Rzeszowskiej – podaje "Fakt". Według informacji gazety, zdołali oni uciec w ostatnim momencie – wydostali się z Wuhan tuż przed blokadą. Przypomnijmy, że ogarnięte epidemią koronawirusa miasto jest obecnie całkowicie odcięte od świata. Nie można do niego wjechać ani z niego wyjechać, nie działa tam też komunikacja miejska. Miejscowość jest odizolowana od reszty kraju.

Zobacz także

Dziennik powołuje się na wpisy studentów w mediach społecznościowych. Ma z nich wynikać, że udało im się przejechać pociągiem do Pekinu, skąd będą lecieć do Polski z przesiadką w Dubaju. Studenci mieli również napisać, że kiedy tylko dowiedzieli się o epidemii, spakowali bagaże i kupili ostatnie bilety kolejowe, a chwilę później wykupili także miejsca w samolocie. Planowo w Polsce mają być w sobotę – wylądują w Warszawie. Jak relacjonowali, wszyscy w Chinach chodzą w maskach i co chwila poddawani są kontrolom temperatury ciała. - Każdy kto może, próbuje stąd uciec – miał wg. "Faktu" pisać jeden ze studentów.

Zobacz także

Pomimo tego, że rzeszowscy studenci nie narzekają na stan swojego zdrowia, komentujący ich wpisy wyrazili niepokój i polecali im poddanie się kwarantannie. Studenci skontaktowali się już z polskimi służbami w sprawie swojej podróży – donosi "Fakt".

Czy grozi nam epidemia KORONAWIRUSA? Dowiedz się więcej

Śmiercionośny wirus atakuje

Koronawirus sieje spustoszenie w Chinach. Narodowa Komisja Zdrowia Chin podała w piątek, że liczba osób zakażonych wynosi obecnie 830. Poinformowała też, że 26 osób zmarło z powodu ostrego zapalenia płuc spowodowanego wirusem, który po raz pierwszy wykryto w mieście Wuhan. Ponadto, wirus mógł dotrzeć także na Białoruś. Kobieta, która wróciła z Chin z nietypowymi objawami, jest obecnie w izolatce pod stałą opieką specjalistów. W USA stwierdzono już dwa przypadki zakażenia wirusem.

Śmiercionośny wirus dotarł również do Europy – pierwsze dwa przypadki zarażenia odnotowano we Francji.

Również w piątek władze Japonii poinformowały o drugim już przypadku zakażenia koronawirusem w tym kraju. Zakażony 40-letni mężczyzna powrócił do Japonii w sobotę z Wuhan. Zakażony Japończyk znajduje się obecnie w szpitalu w Tokio, gdzie przebywa na obserwacji - podało japońskie ministerstwo zdrowia.

Zobacz także

W obawie przed rozprzestrzenianiem się niebezpiecznego koronawirusa w samym Państwie Środka, władze Chin zarządziły blokadę komunikacyjną trzech miast, gdzie wcześniej odnotowano występowanie wirusa: Wuhan, Ezhou i Huanggang nad rzeką Jangcy. Wszystkie trzy ośrodki miejskie znajdują się w prowincji Hubei.

 

RadioZET.pl/PAP/Reuters/AFP/fakt.pl