Zamknij

Liżą ściany świątyni i "nie boją się koronawirusa". Liczba wciąż zakażeń rośnie

03.03.2020 20:06
Liżą ściany świątyni i "nie boją się koronawirusa". Liczba wciąż zakażeń rośnie
fot. Masih Alinejad/Twitter printscreen

Nieprawdopodobne sceny mają miejsce w Iranie. Przypomnijmy, że jest to kraj w którym zanotowano największą liczbę śmiertelnych ofiar koronawirusa zaraz po Chinach. Epidemia groźnego Covid-19 rozwija się tam w zastraszającym tempie.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Aktualny bilans zgonów z powodu koronawirusa w Iranie to 66 osób. Samych zakażonych jest tam 1501- jednak to oficjalne dane. Prawdopodobnie zarażonych jest znacznie więcej.

Zobacz także

Iran nie zamyka miejsc kultu

Tym bardziej trudno uwierzyć, że mieszkańcy kraju, który jest obecnie pod tym względem najbardziej zagrożony, posuwają się do takich rzeczy. W sieci pojawiły się filmy, na których widać jak wierni dotykają ustami, całują a nawet liżą ściany świątyni. Niektórzy z nich wierzą w moc uzdrawiającą świętych miejsc, dlatego też dotykanie ich czy nawet całowanie ich ścian jest w dużej mierze praktykowane przez pielgrzymów – czytamy na o2.pl. Władze Iranu w obawie przed rozprzestrzeniającą się epidemią Covid-19 zamknęły placówki oświatowe, jednak miejsca kultu religijnego – gdzie zbiera się cała masa ludzi – wciąż są czynne.

Zobacz także

- Nie boję się koronawirusa - mówi mężczyzna na nagraniu, a następnie pochyla usta w kierunku ścian świątyni. W tle słychać głosy odmawianej modlitwy. Kolejny stwierdza z kolei, że polizanie ścian świętego miejsca skutecznie ochroni go przed zakażeniem.

Na jednym z nagrań – o których pisze m.in. o2.pl – widać dziecko, które również oddaje się tej praktyce i otrzymuje za to pochwałę od jednego z dorosłych.

Zobacz także

Jak również informuje "Daily Mail", irańskie służby próbują śledzić takie incydenty. W obliczu możliwej pandemii jednak to nie wystarczy – niektóre kraje (szczególnie takie, w których szybko rozwija się epidemia i są już ofiary śmiertelne), w obawie przed koronawirusem pozamykały część kościołów i miejsc kultu religijnego. Iran jednak nie chce podjąć takiego kroku. Z racji bardzo dużego znaczenia religii w życiu publicznym tego kraju, masowe zbierania się ludzi w świątyniach może doprowadzić do naprawdę katastrofalnych skutków epidemiologicznych.

 

RadioZET.pl/o2.pl/DailyMail