Zamknij

Wielki wzrost zakażeń w Wielkiej Brytanii. Rośnie liczba chorych w szpitalach

09.06.2021 20:08
Koronawirus w Wielkiej Brytanii. Wzrosty zakażeń
fot. NIKLAS HALLE'N/AFP/East News

Z dnia na dzień pogarsza się sytuacja epidemiczna w Wielkiej Brytanii – w środę odnotowano najwyższą od końca lutego liczbę nowych zakażeń koronawirusem. Wraz z nią przybywa chorych z Covid-19 w szpitalach, których jest już ponad tysiąc - poinformował w środę rząd w Londynie.

Wzrosty zakażeń koronawirusem utrwalają niebezpieczną tendencję na Wyspach Brytyjskich. Środa jest kolejnym dniem wskazującym na wyraźnie rosnącą krzywą zakażeń. 7540 nowych infekcji to aż o 3,2 tys. więcej niż przed tygodniem.

Łączny bilans zakażeń z ostatniego tygodnia wynosi prawie 41,9 tys., co oznacza wzrost aż o 66 proc. w stosunku do poprzednich siedmiu dni. Rządzący przekonują, że wzrosty zakażeń dotyczą głównie osób nieszczepionych.

Koronawirus w Wielkiej Brytanii. Niepokojące wzrosty zakażeń i chorych w szpitalach

Zakażenia przekładają się na wzrosty chorych z Covid-19 w szpitalach oraz zgony. Według stanu na poniedziałek w szpitalach było 1024 pacjentów chorych na Covid-19 – to pierwszy przypadek od 12 maja, by przekroczony został tysiąc. Zmarło wprawdzie sześć osób, ale w skali tygodnia już 66, czyli o ponad o 43 proc. więcej niż w poprzednim tygodniu.

Trend jest niepokojący, choć w samych wartościach sytuacja pozostaje znacznie lepsza niż w szczycie fali zakażeń, którą na Wyspach odnotowano w styczniu – rekordowy bilans wynosił 68 tys. nowych infekcji oraz 39 tys. chorych z Covid-19 w szpitalach. Wzrosty zakażeń mogą ukrócić plany rządu Borisa Johnsona, który chciał do 21 czerwca znieść wszystkie restrykcje przeciwepidemiczne. Dotychczasowy bilans epidemii w Wielkiej Brytanii to prawie 4,54 mln wykrytych infekcji i ponad 127 tys. zmarłych z Covid-19. Do wtorku zaszczepiło się 40,7 mln osób, z czego w pełni - 28,54 mln. Pełną odporność po szczepieniach ma dziś 54,2 proc. dorosłych mieszkańców kraju.

Epidemiolog: "Prawie na pewno zgonów będzie mniej"

Brytyjski epidemiolog Neil Ferguson z Imperial College London przekonuje, że za wzrost zakażeń odpowiada indyjski wariant koronawirusa. "Jest o ok. 60 proc. bardziej zakaźny niż wariant Alfa, czyli tzw. wariant brytyjski" - powiedział w środę epidemiolog prof. Neil Ferguson. Dodał, że istnieje znaczące ryzyko trzeciej fali epidemii w Wielkiej Brytanii, ale jej skala zależy od tego, na ile skutecznie szczepionki zapobiegają hospitalizacjom oraz zgonom, i niemal na pewno liczba zgonów będzie niższa.

"W zeszłym tygodniu mieliśmy dowody, że wariant Delta (indyjski, przyp.) ma pomiędzy 30 a 100 proc. wyższą transmisję niż wariant Alfa. Teraz są one wzmocnione i myślimy, że prawdopodobnie najlepszym szacunkiem jest 60 proc." - powiedział Ferguson na konferencji prasowej. Dodał, że wskaźnik R, który pokazuje tempo transmisji wirusa, wynosi w przypadku wariantu Delta pomiędzy 1,5 a 1,6 - co oznacza, że każde 10 zakażonych osób przenosi go na 15-16 kolejnych.

"Zasadniczo (modele) mówią, że istnieje ryzyko znacznej trzeciej fali, ale nie możemy być pewni co do jej skali - może być znacznie niższa niż druga fala lub może być tego samego rzędu wielkości. To najbardziej zależy od tego, na ile skutecznie szczepionki nadal chronią ludzi przed hospitalizacją i śmiercią w przypadku wariantu Delta (indyjskiego), a także od kilku innych niewiadomych" - wskazywał Ferguson. Epidemiolog mówił, że trudno jest ocenić, jak zakażenia "przełożą się na hospitalizacje, ale jest możliwe, że zobaczymy trzecią falę, co najmniej porównywalną pod względem liczby hospitalizacji, choć może nie tak poważną, jak druga fala". "Myślę, że prawie na pewno zgonów będzie mniej - szczepionki mają silny efekt ochronny, przypadki w szpitalach są teraz łagodniejsze - ale nadal może to być dość niepokojące" - dodał. Ferguson popiera też opóźnienie w całkowitym zniesieniu restrykcji w Anglii, by większa liczba osób otrzymała drugie dawki szczepionki.

RadioZET.pl/PAP