Zamknij

27-latka w ciąży trafiła do szpitala z podejrzeniem koronawirusa

29.01.2020 14:50
27-latka w ciąży trafiła do szpitala z podejrzeniem koronawirusa
fot. Xiao Yijiu/Xinhua News/East News

O zdarzeniu donosi portal independent.co.uk. Do szpitala w Wuhan - które jest siedliskiem śmiercionośnego koronawirusa - trafiła 27-letnia kobieta w 37. tygodniu ciąży. Podejrzewa się u niej zakażenie wirusem. Aby uratować przyszłą mamę oraz jej dziecko, lekarze zdecydowali się wywołać poród poprzez cesarskie cięcie.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

27-letnia obywatelka Chin zaczęła cierpieć na gorączkę i kaszel. Ze względu na 37. tydzień ciąży, lekarze postanowili przeprowadzić cesarskie cięcie aby uratować jeszcze nienarodzone dziecko oraz jego mamę. Co prawda u Chinki nie stwierdzono jednoznacznie obecności koronawirusa, jednak jej stan z dnia na dzień pogarszał się. Zachodziła więc obawa, że jeśli badania potwierdzą najgorszy scenariusz, w trakcie ciąży nie będzie mogła otrzymać wystarczającego leczenia. Dlatego też należało wywołać poród.

Zobacz także

Independent.co.uk cytuje 27-letnią matkę, która miała wyznać przed operacją:

Chcę tylko, żeby moje dziecko było zdrowe

Jak czytamy na zagranicznym portalu, lekarz który przeprowadzał "cesarkę" miał maskę ochronną na twarzy, specjalne gogle oraz dwa kombinezony.

Zobacz także

Zabieg udał się – 27-latka wydała na świat chłopca, ważącego około 3 kilogramów. Dziecko zostało odseparowane od matki i odesłane do domu, aby uchronić je od ewentualnego zakażenia śmiercionośnym wirusem.

Zobacz także

Nic nie widziałem, ani nie słyszałem. I byłem przemoczony potem

Wyznał po zabiegu lekarz Zhao Yin, operujący 27-latkę.

Koronawirus z Wuhan

Koronawirus z Chin zbiera śmiertelne żniwo. Liczba śmiertelnych ofiar koronawirusa wzrosła do 132, a osób zarażonych do blisko 6 tysięcy.

Nowy koronawirus (2019-nCoV) prawdopodobnie pojawił się pod koniec 2019 r. na targu owoców morza w Wuhan (Chiny). Sprzedawano na nim nielegalnie dzikie zwierzęta. Pierwszy przypadek zakażenie koronawirusem Wuhan odnotowano 1 grudnia 2019 r.

Zobacz także

Od jednej osoby może się zakazić od dwóch do trzech osób. Niepokojące jest, że do kolejnej infekcji może dojść zanim jeszcze pojawią się pierwsze objawy, a te mogą wystąpić zarówno po jednym dniu, jak też dopiero po dwóch tygodniach od zakażenia. Niektóre osoby przez wiele dni mogą zatem roznosić wirusa, nie zdając sobie z tego sprawy.

 

RadioZET.pl/PAP/independent.co.uk