Zamknij

Afryka unika katastrofy COVID-19. Eksperci w szoku. "Dzieje się coś tajemniczego"

PAP
21.11.2021 15:04
Afryka
fot. AP Photo/Brian Inganga/East News

Naukowcy są zaskoczeni, że Afryka unika katastrofy COVID-19, choć nadal nie jest jasne, jakie będzie jego ostateczne żniwo. Dane WHO pokazują, że zgony w Afryce stanowią zaledwie 3 proc. globalnej liczby. Dla porównania zgony z powodu epidemii w obu Amerykach i Europie stanowią odpowiednio 46 i 29 proc.

W Nigerii, najbardziej zaludnionym kraju Afryki, rząd odnotował do tej pory prawie 3000 zgonów na COVID-19 wśród 200-milionowej populacji. Stany Zjednoczone odnotowują tyle zgonów co dwa lub trzy dni - podkreśla piątkowy "Indian Express".

Kiedy  koronawirus pojawił się na tym kontynencie po raz pierwszy w ubiegłym roku, urzędnicy służby zdrowia obawiali się, że pandemia ogarnie Afrykę, zabijając miliony i niszcząc kruche systemy opieki zdrowotnej. Chociaż nadal nie jest jasne, jakie będzie ostateczne żniwo COVID-19, ten katastrofalny scenariusz w dużej części jeszcze się nie zmaterializował.

Afryka unika katastrofy w związku z COVID-19

W ostatnich miesiącach koronawirus uderzył w RPA i szacuje się, że zabił tam ponad 89 tys. osób, zdecydowanie najwięcej na kontynencie. Naukowcy przyznają jednocześnie, że w krajach afrykańskich ogromnie trudno jest uzyskać konkretne dane dotyczące zakażeń koronawirusem i ostrzegają, że trend zmniejszania zachorowalności może się odwrócić.

Jednak w Afryce dzieje się coś tajemniczego, co zastanawia naukowców. Afryka nie ma szczepionek i środków do walki z COVID-19, które są w Europie, ale wydaje mi się, że radzi sobie lepiej

prof. Wafaa El-Sadr, dyrektor ds. chorób zakaźnych na Columbia University

W Afryce jedynie mniej niż 6 proc. osób jest zaszczepionych. Przez całe miesiące WHO określała Afrykę w swych tygodniowych raportach pandemicznych jako "jeden z regionów świata najmniej dotkniętych koronawirusem".

Koronawirus w Afryce. Eksperci: nie zawsze chodzi o to, ile masz pieniędzy

Część naukowców jest zdania, że średnia wieku na kontynencie - 20 lat wobec 43 lat w Europie Zachodniej, a także niski stopień urbanizacji i życie prowadzone na zewnątrz być może oszczędziło do tej pory Afryce bardziej śmiertelnych skutków koronawirusa. Trwają też badania, czy mogą być inne wyjaśnienia sytuacji stosunkowo niskiego wskaźnika zachorowalności na tym kontynencie, w tym przyczyny genetyczne lub narażenie na inne schorzenia.

Christian Happi, dyrektor Afrykańskiego Centrum Genomiki Chorób Zakaźnych na Uniwersytecie Redeemer w Nigerii, powiedział, że władze są przyzwyczajone do ograniczania epidemii nawet bez szczepień i przypisują to rozległej sieci społecznych pracowników służby zdrowia. - Nie zawsze chodzi o to, ile masz pieniędzy lub jak nowoczesne są twoje szpitale - powiedział.

Oyewale Tomori, nigeryjski wirusolog, który zasiada w kilku grupach doradczych WHO, zasugerował, że Afryka może nawet nie potrzebować tylu szczepionek, co Zachód. Jest to pomysł kontrowersyjny, ale podobno poważnie dyskutowany wśród afrykańskich naukowców. Podkreśla jednocześnie, że nie oznacza to, że Afryce szczepionki nie są potrzebne.

- Potrzebujemy szczepień, aby przygotować się na następną falę - powiedział z kolei epidemiolog Abul Karim z południowoafrykańskiego uniwersytetu KwaZulu-Natal, który wcześniej był doradcą rządu RPA ds. COVID-19. 

RadioZET.pl/PAP