Zamknij

Kreml gotowy na III wojnę światową? “Po Ukrainie będą następni”

05.07.2022 13:29
Władimir Putin
fot. AA/ABACA/Abaca/East News

Rosyjscy politycy coraz śmielej mówią o możliwości wybuchu globalnego konfliktu. Goście programu Władimira Sołowiowa na kanale Rossija 1 byli zgodni, że "po Ukrainie przyjdzie czas na inne kraje". Deputowany rosyjskiej Dumy Andrej Guruliow stwierdził, że jest to częścią “większego planu” przeprowadzenia nie “operacji specjalnej”, a III wojny światowej.

Przedłużająca się wojna w Ukrainie rodzi pytanie, czy konflikt może rozlać się na sąsiednie kraje. Taką obawę wyraził m.in. prezydent Francji Emmanuel Macron w maju, podczas spotkania z prezydent Mołdawii Maią Sandu. 

Kremlowscy propagandziści od początku inwazji odgrażali się, że Rosja nie zatrzyma się na Ukrainie. Jako cel ataku wskazują nie tylko Mołdawię lub należące do NATO państwa bałtyckie, ale nawet dysponującą arsenałem jądrowym Wielką Brytanię. Nazywany “medialnym żołnierzem Putina” Władimir Sołowiow powiedział na początku czerwca w swoim programie w państwowym kanale Rossija 1, że Rosjanie zatrzymają się dopiero na Stonehenge.

Kreml chce III wojny światowej?

Rosyjskie media od kilku miesięcy serwują swoim widzom seanse nienawiści wymierzone w Ukrainę oraz jej sojuszników. Amerykańska dziennikarka Julia Davis, która analizuje rosyjską propagandę, zamieściła na Twitterze fragment jednego z ostatnich programów Sołowiowa.

Tym razem to nie propagandyści, a politycy, członkowie rosyjskiej Dumy, wysuwali propozycje, aby konflikt rozszerzyć. - Wielu sądzi, że demilitaryzacja (Ukrainy - przyp. red.) jest ograniczona tylko do punktów oporu, które musimy zniszczyć, ale wtedy Zachód dostarczy więcej broni. Nie jesteśmy idiotami. Zdajemy sobie sprawę, że z tym również trzeba się uporać - mówił Leonid Kałasznikow, deputowany Dumy. Następnie podał przykład Izraela, który “przeprowadza specjalne operacje militarne”, gdy jest zagrożony.

W odpowiedzi Sołowiow nawoływał do zniszczenia całej infrastruktury w Ukrainie - dróg, mostów, kolei i lotnisk, by dostawy broni i sprzętu z Zachodu nie były możliwe. Goście programu byli zgodni, że tylko przeprowadzenie udanej “operacji specjalnej” w Ukrainie może zapobiec wybuchowi III wojny światowej. Padła też teza, że jeśli kolejne kraje “będą zachowywać się jak Ukraina”, to “będą następne”.  

Inny przedstawiciel rosyjskiej Dumy Andrej Guruliow stwierdził, że w jego ocenie “operacja specjalna” nie powinna ograniczyć się do Ukrainy i zasugerował wywołanie kolejnego kubańskiego kryzysu, aby rosyjskie rakiety hipersoniczne zagroziły terytorium USA i zmusiły Waszyngton do ustępstw. Dodał, że jest to częścią “większego planu” przeprowadzenia nie “operacji specjalnej”, a III wojny światowej, którą nazwał drugą wojną ojczyźnianą, aby pokonać faszyzm.

RadioZET.pl

C