Zamknij

Kreml realizuje nowy atomowy plan w Zaporożu. "Specjalna procedura"

09.08.2022 18:41
Elektrownia atomowa w Zaporożu
fot. ANDREY BORODULIN/AFP/East News

Rosjanie planują odłączyć od ukraińskiego systemu zasilania elektrownię atomową w Zaporożu i wykorzystać ją do zaopatrzenia w prąd okupowany Krym - poinformował Petro Kotin, szef ukraińskiej spółki Energoatom. Nie słabną obawy o bezpieczeństwo największej siłowni nuklearnej w Europie.

Elektrownia atomowa w Zaporożu to największy tego typu obiekt w Europie, który zaopatruje w prąd praktycznie całą południową Ukrainę. Od początku marca zakład jest okupowany przez Rosjan, a w ubiegły piątek doszło do ostrzału elektrowni. Władze w Kijowie i Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej (MAEA) ostrzegają, że dalsza eskalacja wokół Zaporoża może przynieść "katastrofalne skutki".

We wtorek szef ukraińskiej spółki energetycznej Energoatom oświadczył, że Kreml realizuje nowy plan w sprawie przyszłości elektrowni. - Rosatom (rosyjska spółka energii atomowej - red.) wdraża specjalną procedurę, która pozwoli im na ponowne połączenie elektrowni w Zaporożu z Krymem - oświadczył. Okupowany od 2014 r. przez Kreml Półwysep Krymski do tej pory musiał szukać zaopatrzenia w prąd w innych źródłach.

Rosyjski plan wokół elektrowni w Zaporożu

Petro Kotin dodał, że do dokończenia procedury przełączenia zakładu na dostawy do odbiorców na Krymie, konieczne jest odłączenie południowej Ukrainy od dostaw z elektrowni. Chodzi również o okupowane przez Kreml obwody zaporoski i chersoński. Obecnie elektrownia dostarcza prąd do ukraińskich miast tylko jedną linią energetyczną. Zdaniem Kotina pozostałe celowo zniszczyli Rosjanie. 

Siły rosyjskie najpewniej składują broń w pobliżu reaktorów Zaporoskiej Elektrowni Atomowej w Enerhodarze i używają groźby katastrofy jądrowej, by osłabić wolę Zachodu do przekazywania pomocy wojskowej Ukrainie – ocenia amerykański Instytut Studiów nad Wojną (ISW).

W najnowszym raporcie think tank zwraca uwagę na niesprawdzone i najprawdopodobniej fałszywe doniesienia, że dowódca rosyjskiej jednostki okupującej ten obszar groził zniszczeniem elektrowni, jeśli wojska rosyjskie jej nie utrzymają. Według tych doniesień miał on oświadczyć, że elektrownia będzie "albo ziemią rosyjską, albo spaloną pustynią".

Ta najpewniej fałszywa wiadomość, która odwraca uwagę od realnego zagrożenia, wynikającego z rosyjskiej militaryzacji Zaporoskiej Elektrowni Atomowej, w tym możliwego zaminowania jej terenu i prawie na pewno niebezpiecznego przechowywania broni w pobliżu reaktorów nuklearnych i składu odpadów jądrowych – ocenia ISW.

RadioZET.pl/Ukraińska Prawda/PAP

C