Zamknij

"Dziki Zachód" na stacjach benzynowych w Wielkiej Brytanii. Jeden z kierowców wyciągnął nóż

28.09.2021 17:14
Kryzys paliwowy w Wielkiej Brytanii
fot. The Telegraph/YouTube (screen)

Kierowcom, którzy stoją w kilometrowych kolejkach do stacji paliw w całej Wielkiej Brytanii, zaczynają puszczać nerwy. W internecie pojawiły się nagrania pokazujące bójki przed dystrybutorami, również z użyciem noża. Do złagodzenia kryzysu paliwowego w Zjednoczonym Królestwie zostało skierowane wojsko.

Kryzys paliwowy, który rozwijał się na Wyspach przez ostatnie tygodnie, jest rezultatem braku kierowców w przemyśle transportowym. Według różnych szacunków dla zapewnienia bezpieczeństwa dostaw w Wielkiej Brytanii potrzeba aż 100 tys. kierowców. Ich brak jest spowodowany m.in. ograniczeniami po brexicie oraz opóźnieniami w egzaminach dla kierowców ciężarówek w wyniku pandemii koronawirusa.

Brytyjczycy ustawiają się w długich kolejkach do stacji benzynowych. Niektóre z nich są suche, ponieważ zabrakło do nich transportów z paliwem. Jak podał dziennik "Daily Mail", niektórym kierowcom przed stacjami zaczynają puszczać nerwy.

Kryzys paliwowy w Wielkie Brytanii. Bójki przed stacjami

W internecie pojawiły się nagrania, na których kierowcy biją się między sobą o miejsce w kolejce. Niektórzy nawet posuwają się do gróźb z nożem w ręku. Do takiej sytuacji doszło przy jednej ze stacji benzynowych w Londynie. Zirytowany kierowca podszedł do innego samochodu, którego kierujący próbował wcisnąć się do kolejki. Agresywny mężczyzna groził nożem, a następnie próbował powstrzymać wjazd pojazdu, który obwiniał za wciskanie się przed resztę aut. 

Cytowany przez "Daily Mail" Danny Altmann, profesor immunologii w Imperial College London, powiedział, że brytyjskie stacje benzynowe zamieniły się w „Dziki Zachód”. - Mężczyzna za mną był wściekły i zaczął w pewnym momencie bić ochroniarza - relacjonował Altmann. Dodał, że w rezultacie wywiązała się bójka z udziałem 8-10 mężczyzn, którzy bili się i kopali wzajemnie.

Tymczasem brytyjski minister transportu Grant Shapps ocenił we wtorek, że paniczne wykupowanie paliwa na stacjach się trochę uspokoiło. - Zaczynamy widzieć, że paniczne kupowanie się uspokaja i jest więcej rodzajów paliwa na większej liczbie stacji - powiedział dziennikarzom.

Wezwał też, by nie przywozić butelek po wodzie na stacje benzynowe, co jest zarówno niebezpieczne, jak i nie pomaga w rozwiązaniu kryzysu. To wezwanie jest efektem zamieszczonych w mediach zdjęć, na których niektórzy kierowcy tankują paliwo nie tylko do samochodów, ale też do prowizorycznych kanistrów.

Cena benzyny w Wielkiej Brytanii wzrosła do najwyższego poziomu od ośmiu lat. Jak przekazała we wtorek firma RAC, która świadczy pomoc drogową i inne usługi dla kierowców, średnia cena litra benzyny bezołowiowej na Wyspach wynosiła w niedzielę 136,59 pensów i była najwyższa od września 2013 r. Na kryzysie niektórzy próbują zarobić. Na Facebooku kobieta z miasta Stockport niedaleko Manchesteru zaoferowała 10 litrów paliwa za 50 funtów, czyli czterokrotnie drożej niż na stacjach.

Wojsko na pomoc kierowcom. Dramatycznie brakuje kierowców na Wyspach

Do 150 wojskowych kierowców cystern ma pomóc w dostarczaniu paliwa na stacje benzynowe w Wielkiej Brytanii, aby złagodzić kryzys, będący efektem problemów z dostawami i panicznych zakupów - podała we wtorek stacja BBC.

Jak poinformowała, początkowo w gotowości ma być 75 wojskowych kierowców, a kolejnych 75 może dołączyć, jeśli zajdzie taka potrzeba. Ale BBC wskazała, że kierowcy ci muszą przejść specjalistyczne przeszkolenie, które może potrwać do pięciu dni, co oznacza, iż nie mogą się włączyć w rozwiązywanie kryzysu paliwowego natychmiast.

W odpowiedzi na kryzys paliwowy brytyjski rząd ogłosił, że przyzna do 5 tys. czasowych, trzymiesięcznych wiz dla kierowców cystern oraz kierowców zaopatrzenia, aby uniknąć braku towarów przed świętami Bożego Narodzenia. Jednak cytowani przez brytyjskie media kierowcy z krajów Unii Europejskiej wskazują, że ta oferta jest mało atrakcyjna, bo trzy miesiące to zbyt krótki czas, by było to opłacalne. To zresztą i tak byłoby tylko doraźne rozwiązanie, bo szacuje się, że w Wielkiej Brytanii brakuje obecnie ok. 100 tys. kierowców w transporcie towarowym.

RadioZET.pl/PAP - Bartłomiej Niedziński/Daily Mail

C