Książę Karol ma koronawirusa. Następca tronu czuje się dobrze

25.03.2020 11:53
Książę Karol ma koronawirusa. Następca tronu czuje się dobrze

Brytyjski następca tronu, 71-letni książę Karol ma pozytywny wynik testu na koronawirusa - przekazały brytyjskie media (ITV).

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Brytyjski następca tronu, książę Karol ma pozytywny wynik testu na koronawirusa - potwierdziła w środę jego rzeczniczka. Dodała, że objawy choroby u niego są bardzo łagodne.

Zobacz także

Jako pierwsza informację o potwierdzeniu koronawirusa u 71-letniego Karola podała stacja ITV

Zobacz także

Zobacz także

Jak z kolei podała również BBC, Książę Karol nie czuje się źle, zakażenie w jego przypadku przebiega łagodnie.

Koronawirus w Wielkiej Brytanii

Koronawirus mógł już zainfekować znacznie więcej osób w Wielkiej Brytanii, niż naukowcy dotychczas szacowali, być może nawet połowę populacji - wynika z badań z Uniwersytetu w Oxfordzie, o których napisał we wtorek wieczorem dziennik "Financial Times".

Zobacz także

"FT" cytuje Sunetrę Guptę, profesor epidemiologii teoretycznej, która prowadziła badania. Jak mówi, jeśli wyniki się potwierdzą, oznaczają one, że mniej niż jedna osoba na tysiąc osób zakażonych wirusem choroby Covid-19 zachoruje na tyle, by potrzebować leczenia szpitalnego. W zdecydowanej większości występują bardzo łagodne objawy lub w ogóle nie występują.

Model stworzony przez Grupę Ewolucyjnej Ekologii Chorób Zakaźnych na Uniwersytecie w Oxfordzie wskazuje, że koronawirus dotarł do Wielkiej Brytanii najpóźniej w połowie stycznia. Jak wiele pojawiających się infekcji, rozprzestrzeniał się w niewidoczny sposób przez ponad miesiąc, zanim pod koniec lutego oficjalnie zarejestrowano pierwsze przekazanie wirusa pomiędzy osobami będącymi w Wielkiej Brytanii, opisuje te badania gazeta.

Zobacz także

"FT" zwraca uwagę, że badania przedstawiają bardzo odmienny pogląd na temat epidemii niż model stworzony w Imperial College London, który silnie wpłynął na politykę rządu i cytuje Guptę, która jest zaskoczona, że został on bezwarunkowo zaakceptowany, choć nie skrytykowała decyzji gabinetu Borisa Johnsona o zamknięciu praktycznie wszystkiego w kraju.

Jak wyjaśnia "FT", badanie oksfordzkie opiera się na tzw. modelu "podatność-zakażenie-wyzdrowienie", zbudowanym na podstawie doniesień o przypadkach i zgonach z Wielkiej Brytanii i Włoch. Badacze dokonali oparli się na tym, co uważają za najbardziej wiarygodne założenia dotyczące zachowania się wirusa.

Zobacz także

Dziennik pisze, że wskutek badania może powrócić kwestia "odporności stadnej", koncepcji, że wirus przestanie się rozprzestrzeniać, gdy wystarczająco dużo osób uodporni się na niego, ponieważ już się nim zaraziło. Brytyjski rząd porzucił tę - nieogłoszoną oficjalnie - strategię, pozwalającą na kontrolowane rozprzestrzenianie się infekcji, wskutek ostrzeżeń naukowców, że doprowadzi to do zalania publicznej służby zdrowia liczbą pacjentów w stanie krytycznym.

Ale - jak pisze "FT" - badania prof. Gupty oznaczałyby, że Wielka Brytania już uzyskała znaczną odporność stadną w czasie niewykrytego rozprzestrzeniania się Covid-19 w ciągu ponad dwóch miesięcy. Jeśli wyniki zostaną potwierdzone testami, wówczas wprowadzone restrykcje mogłyby być zniesione znacznie wcześniej niż wskazuje rząd. Chociaż niektórzy eksperci wyrazili wątpliwości co do siły i długości ludzkiej odpowiedzi immunologicznej na wirusa, Gupta powiedziała, że pojawiające się dowody utwierdzają ją w przekonaniu, iż ludzkość zbuduje odporność stadną przeciwko Covid-19.

RadioZET.pl/PAP/BBC