To on miał odpowiadać za śmierć Magdaleny Żuk. Nowi świadkowie mówią co innego

Redakcja
03.09.2017 12:08
To on miał odpowiadać za śmierć Magdaleny Żuk. Nowi świadkowie mówią co innego
fot. Facebook

Dziennikarze ''Superwizjera TVN'' dotarli do uczestników wycieczki do Egiptu, w której udział wzięła zmarła w tajemniczych okolicznościach Magdalena Żuk. Ich relacje rzucają nowe światło na osobę egipskiego rezydenta wycieczki. 

Od początku śledztwa ws. śmierci Magdaleny Żuk najwięcej kontrowersji wzbudzała osoba egipskiego rezydenta wycieczki. Krzysztof Rutkowski, który prowadził własne dochodzenie, mówił o zmowie rezydentów w Egipcie, wymierzonej w samotnie podróżujące kobiety.

Szef biura detektywistycznego podejrzewał, że Magdalena Żuk mogła nie być jedyną Polką, która znalazła się w złej sytuacji podczas pobytu w Hurghadzie. W internecie zamieścił apel do wszystkich Polek wypoczywających do tej pory w egipskim kurorcie i okolicach, które mogły znać rezydenta Mahmuda. 

Po opublikowaniu prośby na portalu społecznościowym, w komentarzach pojawiło się wiele negatywnych wpisów na temat wycieczek do Egiptu, jak i wcześniej wspomnianego rezydenta Mahmuda K.

''Ja znam tego typa. Byłam rok temu na wakacjach w mars alam z chłopakiem i jego rodziną. W popołudniowy czasie wyszłam sama do ośrodka, gdzie wyłącznie było wifi żeby połaczyć się z najbliższymi. Kiedy siedziałam przy stoliku podszedł do mnie mówiąc po polsku, udawał grzecznego i duzo mnie wypytywał skąd jestem i z kim jestem. Zapewne „mydlenie oczu” - pisała jedna z internautek. 

Zobacz także

Bohaterowie reportażu dziennikarzy TVN24 nie potwierdzają dotychczasowych relacji i bronią egipskiego rezydenta. Zdaniem jednego z uczestników wycieczki, "Mahmud się postarał, żeby ona nigdy nie była sama, żeby zawsze ktoś ją pilnował".

- On się nas pytał, co on ma zrobić, bo on miał pierwszy raz taki przypadek - dodaje. - W pewnym momencie zobaczyliśmy ją, jak schodziła na dół do plaży, takim krokiem, powolutku, tanecznym krokiem. Tak jakby była gdzieś w innym świecie. Któraś z dziewczyn nawet krzyknęła: Magda, chodź do nas, Magda... Nic nie reagowała i poszła dalej - powiedział mężczyzna.

Zobacz także

Śledztwo w sprawie śmierci Magdaleny Żuk pod kątem zabójstwa prowadzi Prokuratura Okręgowa w Jeleniej Górze.

Magdalena Żuk na początku maja samotnie wybrała się na wycieczkę do Egiptu. Początkowo miała to być niespodzianka dla jej partnera, ale ten posiadał tylko paszport tymczasowy, który nie pozwalał mu upuścić kraju.

Na miejscu dziewczyna miała zacząć się dziwnie zachowywać. Ze względu na pogarszający się stan zdrowia trafiła do szpitala. Kolejnego dnia miała wrócić wcześniej samolotem do Polski, jednak nie weszła na pokład. Miała zginąć po upadku z pierwszego lub drugiego piętra.

RadioZET.pl/DG