Maratończyk chował się w toi toiu zamiast biec. Liczył, że nikt się nie dowie

Redakcja
30.01.2018 11:46
Maratończyk chował się w toi toiu zamiast biec. Liczył, że nikt się nie dowie
fot. Youtube+Flickr

Amerykanin co roku wygrywał 48-godzinny ultramaraton „Across the Years” w Arizonie. Gdy na zawodach pojawili się profesjonalni sędziowie, okazało się, że 45-latek zamiast biec, chowa się w toi toiu.

Zagłosuj

Twój najdłuższy bieg w życiu miał dystans...

Liczba głosów:

Kelly Agnew od kilku lat zdobywał medale w ultramaratonie, w którym bieg trwa przez dwie doby. Gdy z czasem jego forma spadła, wymyślił sobie nietypowy sposób na zdobywanie pierwszego miejsca w prestiżowych zawodach.

Ultramaraton w toi toiu

Trasą biegu jest dwukilometrowa pętla, którą Agnew w szczytowej formie pokonywał w około 7 minut. Obliczył sobie, ile dokładnie musi spędzić czasu w przenośnej toalecie, aby być na pierwszym miejscu i zamiast biec z resztą stawki, odpoczywał za drzwiami toi toia.

Oszustwo wyszło na jaw

45-letni biegacz miał jednak pecha, bo w najnowszej edycji „Across the Years” zaangażowano profesjonalną obsadę sędziowską, która natychmiast wykryła oszustwo leniwego maratończyka. Sędziowie przyjrzeli się także zeszłorocznym biegom i np. w 2015 r. Agnew wygrał 48-godzinny bieg z przewagą aż 88 kilometrów nad biegaczem, który zajął drugie miejsce.

Kelly Agnew stracił swoje medale, a w przyszłorocznych edycjach jest nie do końca mile widziany przez organizatorów i uczestników biegu.

Wywiad z biegaczem z 2014 r.:

RadioZET.pl/Daily Mail/Gazeta.pl/strz