Zamknij

Marek Falenta w hiszpańskim więzieniu. Nie chce wracać do Polski

Redakcja
08.04.2019 23:12
Marek Falenta w hiszpańskim więzieniu. Nie chce wracać do Polski
fot. STANISLAW KOWALCZUK/East News

Marek Falenta sprzeciwia się sprzeciwia się przekazaniu go do Polski. Ekstradycja skazanego w aferze podsłuchowej Marka Falenty z Hiszpanii do Polski może potrwać kilka miesięcy - podaje agencja Associated Press

Chcesz śledzić takie informacje na bieżąco? Dołącz do grupy Kronika kryminalna Radia ZET na Facebooku

Marek Falenta został skazany w 2016 r. przez Sąd Okręgowy w Warszawie na 2,5 roku więzienia, w związku z tzw. aferą podsłuchową. Obrońcy przedsiębiorcy złożyli kasację do Sądu Najwyższego. Hiszpańskie media, opisując okoliczności ujęcia Falenty, nie precyzują oskarżeń pod adresem biznesmena ani osób, które były przez niego podsłuchiwane. Podają jedynie, że "polski multimilioner między 2013 a 2014 r. podsłuchiwał i nagrywał nielegalnie w strefie VIP jednej z warszawskich restauracji, aby posiąść poufne informacje, za co został osądzony i skazany".

Marek Falenta zatrzymany w Hiszpanii 

Według ustaleń hiszpańskich mediów Falenta mieszkał w willi razem ze swoją partnerką. "To ona poprosiła, aby funkcjonariusze szybko wkroczyli do środka, gdyż groził on, że skoczy z dziewiątego piętra" - poinformował dziennik "El Periodico".

Więcej szczegółów z zatrzymania Falenty przedstawia dziennik "20 Minutos", pisząc, że kluczową postacią był policyjny negocjator, który miał odwieść go od skoku z balkonu. 

Zarówno największy publiczny kanał informacyjny Hiszpanii, jak i prywatna telewizja "La Sexta" wyemitowały krótkie nagranie z chwili, kiedy Falenta wyprowadzany był z apartamentowca, w którym się ukrywał. Nie pokazano twarzy zatrzymanego.

Zobacz także

AP cytuje anonimowego przedstawiciela Sądu Najwyższego Hiszpanii, który potwierdził, że do czasu ekstradycji ujętego w piątek przez policję Falenty polski przedsiębiorca pozostanie w więzieniu w tym kraju.

Przedstawiciel SN ujawnił, że obrońcy Marka Falenty sprzeciwili się ekstradycji, a procedura przekazania go polskiemu wymiarowi sprawiedliwości może trwać nawet kilka miesięcy.

RadioZET.pl/PAP