Zamknij

Matka Pratasiewicza zabrała głos ws. nagrania. "On tak się nie zachowuje"

25.05.2021 12:37
Raman Pratasiewicz
fot. Twitter.com/FranakViačorka

Matka zatrzymanego na lotnisku w Mińsku białoruskiego dziennikarza opozycyjnego Ramana Pratasiewicza jest przekonana, że zeznania syna zostały wymuszone – powiedział we wtorek po rozmowie telefonicznej z Natalią Pratasiewicz wiceminister spraw zagranicznych Litwy Mantas Adomenas. Z kolei według wiceszefa MSZ Pawła Jabłońskiego nagranie opublikowane przez prorządowe media pokazuje, że opozycjonista był poddawany przemocy.

Prorządowy białoruski serwis Żołtyje Sliwy na kanale Telegram w poniedziałek opublikował nagranie wideo, na którym zatrzymany w niedzielę Raman Pratasiewicz mówi, że „jest dobrze traktowany i współpracuje ze śledztwem”. Opozycjonista mówi też, że jest w areszcie śledczym nr 1 w Mińsku i nie ma żadnych problemów ze zdrowiem, a pracownicy traktują go dobrze i „zgodnie z przepisami”. W internecie pojawiły się komentarze, że aktywista „jest zakładnikiem”.

Nagranie z Ramanem Pratasiewiczem. "Reżim próbuje wycisnąć z niego słowa"

- Matka wskazuje, że jego (Ramana) zeznania są absolutnie nienaturalne; podkreśla, że on tak się nie zachowuje; jest przekonana, że syn był zmuszony do mówienia; że "reżim próbuje wycisnąć z niego słowa". Jego ton, sposób mówienia są zupełnie inne, jego stan nie jest normalny – cytuje Natalię Pratasiewicz w rozmowie z BNS wiceminister spraw zagranicznych Litwy Mantas Adomenas.

Wiceszef dyplomacji Litwy mówi, że matka zatrzymanego dziennikarza jest szczególnie zaniepokojona stanem jego zdrowia, ponieważ ma on wrodzoną wadę serca. Natalia Pratasiewicz powiedziała również, że „adwokatowi nie udało się odnaleźć Ramana w areszcie śledczym w Mińsku”. - Niepokojące jest też to, że nieznane jest miejsce jego przetrzymywania – powiedział litewski wiceminister.

W ocenie Adomenasa, „działania reżimu Alaksandra Łukaszenki są desperackie”, dlatego trudno jest przewidzieć, jaki będzie dalszy los Pratasiewicza, a także innych więźniów politycznych na Białorusi. Dyplomata nie wyklucza, że „będą oni wypuszczani w zamian za znoszenia sankcji” Zachodu.

"Pan Pratasiewicz wygląda, że był poddawany przemocy"

- Choć najprawdopodobniej życiu Ramana Pratasiewicza nie zagraża niebezpieczeństwo, to nagranie pokazuje, że był poddawany przemocy, działaniom sprzecznym z prawami człowieka. Jego bezprawne przetrzymywanie w więzieniu jest absolutnie nieakceptowalne - podkreślił z kolei wiceszef MSZ Paweł Jabłoński.

- Nawiązaliśmy też bezpośredni kontakt z rodzicami pana Romana Pratasiewicza i z informacji, które oni nam przekazali, oni sami nie wiedzą do końca, jaka jest sytuacja - powiedział Jabłoński. Zaznaczył, że MSZ weryfikuje również nagranie wypowiedzi Pratasiewicza z prorządowej telewizji, to kiedy dokładnie zostało ono sporządzone.

- Widać wyraźnie na tym nagraniu, jak spojrzy się na to, jak pan Pratasiewicz wygląda, że był poddawany przemocy. Widać ślady pobicia, widać, że sposób, w jaki mówi, sygnalizuje, że jest poddawany działaniom sprzecznym z prawami człowieka. To kolejny dowód na bestialskie praktyki tego reżimu - powiedział wiceszef MSZ.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

RadioZET.pl/PAP

C