Matka podrobiła zwolnienie lekarskie i zabrała swoje córki ze szkoły. Później je zabiła

Redakcja
25.02.2019 17:01
Matka podrobiła zwolnienie lekarskie i zabrała swoje córki ze szkoły. Później je zabiła
fot. Vania Zhukevych/Shutterstock

Do przerażającej zbrodni doszło w Woodland, w stanie Michigan (USA). 28-letnia matka zabiła swoje trzy córeczki: 2-letnią Alainę Rau, 6-letnią Cassidy Rodery i 8-letnią Kyrie Rodery.

Chcesz śledzić takie informacje na bieżąco? Dołącz do grupy Kronika kryminalna Radia ZET na Facebooku

Zanim jednak rozegrał się horror - w wyniku którego śmierć poniosły trzy dziewczynki oraz ich matka, strzelając z broni palnej do samej siebie - 28-latka podrobiła dokument lekarski, dzięki któremu dzieci mogły zostać wcześniej zwolnione ze szkoły.

Podrobiła zwolnienie od lekarza by wcześniej zabrać córki ze szkoły

Aubrianne Moore odebrała przed zakończeniem zajęć swoje trzy córki w wieku od 2 do 8 lat - Alaina Rau, Cassidy Rodery i Kyrie Rodery - uzasadniając to rzekomo umówioną wizytą u lekarza dziecięcego.

Zobacz także

Później doszło do niewyobrażalnej tragedii. 28-letnia matka zastrzeliła wszystkie swoje dzieci. Następnie popełniła samobójstwo, stojąc na podjeździe przed domem swojego partnera.

Przesłanki o tym, ze Moore może być chora psychiczna oraz stanowić zagrożenie dla najbliższych członków rodziny pojawiły się już kilka miesięcy przed tragedią. Pracownik socjalny, odwiedzający ich rodzinę stwierdził, że kobieta ma zaburzenia natury psychicznej i może kogoś skrzywdzić. Polecił również odesłanie matki dziewczynek na leczenie specjalistyczne.

Najpierw zabrała dzieci na lunch, później zastrzeliła

Jak ustalili śledczy, 28-letnia mieszkanka stanu Michigan, zanim pozbawiła życia trójkę swoich dzieci, zabrała je na lunch. Później, zawiozła córki do lasu gdzie każdą z nich po kolei zastrzeliła przy użyciu strzelby myśliwskiej – donosi telewizja FOX News. Następnie kobieta pojechała przed dom swojego partnera, gdzie popełniła samobójstwo stojąc na podjeździe.

Zobacz także

Jak stwierdziła w rozmowie z dziennikarzami szeryf hrabstwa Kent, Michelle LaJoye-Young - która pełni tą funkcję od 29 lat - zbrodnia ta „jest jednym z najcięższych przypadków, o jakich słyszała”.

- To bardzo trudna sprawa – dodawała.

LaJoye-Young podkreśliła również, że Aubrienne Moore mogło się wydawać, iż dokonując zabójstwa tak naprawdę„chroni swoje dzieci przed czymś”.

"Można oczekiwać poważnego zranienia siebie lub innych osób"

Już we wrześniu pracownik socjalny regularnie odwiedzający Moore ostrzegał, że kobieta wielokrotnie przetrzymywała dzieci w domu zamiast posyłać je do szkoły, co tłumaczyła między innymi obawą o awarię autobusu szkolnego lub zatrucia ich jedzenia.

Zobacz także

"Uważam, że dana osoba cierpi na chorobę psychiczną i (…) można w rozsądny sposób oczekiwać, w niedalekiej przyszłości, celowego lub nieświadomego poważnego zranienia siebie lub innych osób" – napisał w raporcie.

Broń, którą kobieta zabiła siebie i dzieci należała do partnera Moore.

Wszystkie cztery ciała znaleziono w poniedziałek około godziny 16.00.

 

RadioZET/Daily Mirror/FOX News/JZ