Zamknij

Miedwiediew odleciał. "A co jeśli zniknie? Nie chcę zapeszyć"

20.06.2022 11:39

Realny termin dołączenia Ukrainy do Unii Europejskiej to połowa stulecia - uważa Dmitrij Miedwiediew. "A co jeśli do tego czasu Unia Europejska zniknie?" – zastanawiał się na Telegramie wiceprzewodniczący Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej.

Dmitrij Miedwiediew i Władimir Putin
fot. EAST NEWS

Dmitrij Miedwiediew znów straszy. Komentarze byłego prezydenta Rosji wpisują się w najbardziej obrzydliwe tezy rosyjskiej propagandy. Tłumaczył, że "nienawidzi" wrogów swojego kraju. "Póki żyję, zrobię wszystko, aby zniknęli” - groził. Sugerował także, że losy niepodległości Ukrainy są już przesądzone. "Tylko pytanie: kto powiedział, że za dwa lata Ukraina będzie nawet istniała na mapie świata?" - zastanawiał się.

Miedwiediew o Unii Europejskiej. "A co jeśli zniknie?"

Uwadze Miedwiediewa nie uszło także nadanie Ukrainie pozytywnej opinii ws. statusu kandydata w Unii Europejskiej. Przypomnijmy, poinformowała o tym szefowa KE Ursula von der Leyen w piątek na konferencji prasowej w Brukseli. Status kandydata to pierwszy krok na drodze do przystąpienia kraju do UE. Ostateczną decyzję w tej sprawie podejmą państwa członkowskie.

Decyzję KE skomentował były prezydent Rosji. Miedwiediew porównał Unię Europejską do Związku Radzieckiego, zastanawiając się, czy Ukraina w ogóle zdąży do niej wejść.

"Ostatnie wydanie Programu KPZR, przyjęte w 1961 r., głosiło: »Partia uroczyście ogłasza: obecne pokolenie ludzi radzieckich będzie żyło w komunizmie!« Mijały lata. My, uczniowie, w latach 70. czekaliśmy na nadejście komunizmu, ale niestety, nie nadszedł. Związek Radziecki rozpadł się, KPZR została zlikwidowana" – napisał polityk.

Jak dodał, sytuacja związana z nadejściem globalnego szczęścia przypomina mu zaklęcia Komisji Europejskiej dotyczące kandydatury Ukrainy. Zasugerował, że wszystko skończy się na obietnicach Ursuli von der Leyen.

"Data (wejścia Ukrainy do Unii - red.) nie została podana. Istnieje wiele nieweryfikowalnych warunków abstrakcyjnych. Ich obiektywna weryfikacja jest niemożliwa. Będą one weryfikowane przez dziesięciolecia i nowe pokolenia przywódców UE. Dlatego prawdziwy termin to połowa stulecia. Nie wcześniej" - dodał Miedwiediew.

Polityk poszedł o krok dalej. "A jeśli (odpukać w niemalowane) do tego czasu Unia Europejska zniknie? Aż strach pomyśleć, jaki to skandal, jakie ofiary złożono na ołtarzu przystąpienia do UE i jak oszukano oczekiwania niezadowolonych Ukraińców. Nie chcę zapeszyć" – podsumował.

RadioZET.pl