Zamknij

Awaryjne lądowanie samolotu w Mińsku. Zatrzymano opozycjonistę. "Operacja służb"

23.05.2021 16:16

W niedzielę na lotnisku w Mińsku lądował awaryjnie samolot linii Ryanair, który leciał z Aten do Wilna. Portal Onliner poinformował, że jednym z pasażerów był opozycyjny aktywista Raman Pratasiewicz, co miało być powodem wymuszenia przez władze Białorusi lądowania maszyny. Pratasiewicz został zatrzymany w Mińsku. 

Mińsk
fot. Twitter/Franak Viacorka

Samolot linii Ryanair jak podał Onliner.by - lądował w Mińsku awaryjnie z powodu informacji o bombie. Ostatecznie informacja ta nie potwierdziła się, ale później pojawiły się doniesienia, że na pokładzie maszyny znajduje się przebywający na emigracji opozycyjny aktywista i bloger Raman Pratasiewicz.

Mężczyzna - który był poszukiwany listem gończym przez białoruskie organy ścigania - został zatrzymany w stolicy Białorusi. Jak podaje niezależny portal TUT.by, zatrzymanie potwierdziło również białoruskie MSW:

Raman Pratasiewicz był jednym z autorów prowadzonego w Telegramie opozycyjnego kanału Nexta, później innego kanału – Białoruś mózgu (Biełaruś gołownogo mozga). Oba zostały przez władze uznane za ekstremistyczne, a ich autorzy są poszukiwani przez organy ścigania – podkreśla "Nasza Niwa" Pratasiewicz został oskarżony w sprawie karnej i umieszczony na liście osób "zaangażowanych w działalność terrorystyczną".

Samolot wyleciał do Wilna ok. godz. 20 czasu polskiego i dotarł do stolicy ok. 21:25. Pasażerowie oczekiwali na wylot z białoruskiej stolicy ponad siedem godzin.

Mińsk. Awaryjne lądowanie samolotu. Zatrzymano białoruskiego opozycjonistę

Prezydent Litwy Gitanas Nauseda na Twitterze nazwał tę sytuację „wydarzeniem bez precedensu” i zarzucił białoruskim władzom przymuszenie samolotu do lądowania w mińskim porcie.

„Na pokładzie był aktywista polityczny i założyciel kanału w Telegramie Nexta_EN. Został on aresztowany. Za tymi obrzydliwymi działaniami stoi reżim białoruski” – napisał Nauseda, domagając się niezwłocznego uwolnienia Pratasiewicza.

Sytuację skomentowała także przebywająca na emigracji w Wilnie była kandydatka w wyborach prezydenckich i liderka opozycji Swiatłana Cichanouska. "Jest absolutnie oczywiste, że to operacja służb specjalnych" – czytamy w niedzielę w kanale Cichanouskiej w Telegramie.

"Reżim wymusił lądowanie samolotu w Mińsku, by aresztować dziennikarza i działacza Ramana Pratasiewicza. Grozi mu kara śmierci. Żądamy natychmiastowego uwolnienia Ramana, śledztwa i sankcji wobec Białorusi" - dodała na Twitterze. 

"Na Białorusi grozi mu kara śmierci. Białoruś zajęła samolot, naraziła pasażerów na niebezpieczeństwo, aby stłumić przeciwnika" - twierdzi doradca Cichanouskiej Franak Viacorka. 

"Reżim białoruski pod fałszywym pretekstem wymusił lądowanie w Mińsku samolotu lecącego do Wilna, żeby uprowadzić 26-letniego Romana Protasiewicza, dziennikarza i współzałożyciela kanału NEXTA, oskarżanego na Białorusi o terroryzm, za co grozi nawet kara śmierci" - podkreślił z kolei dyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich Adam Eberhardt. 

"Łukaszenkowskie służby porwały samolot Ryanair, którym z Aten do Wilna leciał Roman Protasiewicz, były współredaktor kanału NEXTA. Samolot został awaryjnie posadzony w Mińsku, a na lotnisku tam aresztowano Protasiewicza. Grozi mu do kary śmierci włącznie. Ryanair, to hańba!" - zareagowała natomiast Agnieszka Romaszewska-Guzy, dziennikarka i dyrektorka TV Biełsat. 

RadioZET.pl/PAP/Twitter