Brytyjska modelka chciała rozkochać porywacza z Polski [WIDEO]

Piotr Drabik
16.07.2018 16:18
Modelka Chloe Ayling w wywiadzie o kulisach porwania
fot. chloeayling97/Instagram

Brytyjska modelka Chloe Ayling, która rok temu miała zostać porwana przez Polaka Łukasza H., opowiedziała w wywiadzie dla BBC o okolicznościach całego zdarzenia. Pomimo, że mężczyzna został skazany na przetrzymywanie kobiety, nie wszyscy uwierzyli w jej wersję wydarzeń.

Chcesz śledzić takie informacje na bieżąco? Dołącz do grupy Kronika kryminalna Radia ZET na Facebooku

21-letnia Chloe Ayling, modelka z południowego Londynu, twierdzi, że w lipcu 2017 roku została zwabiona przez 31-letniego Łukasza H. do Mediolanu po pretekstem sesji fotograficznej.

Zamiast wykonania zdjęć, mężczyzna miał jej podać lek z ketaminą, rozebrać ją, skuć kajdankami i wpakować do walizki. W takich nieludzkich warunkach kobieta miała został przetransportowana 193 kilometry do posiadłości Łukasza H.

Po uwolnieniu kobiety z walizki modelka miała usłyszeć, że zostanie sprzedana jako seksualna niewolnica, jeśli znajdzie się jakiś chętny "nabyć ją" za 300 tys. euro.

- Myślałam, że to co mówił było prawdą - mówiła w wywiadzie dla BBC. Dodała, że Łukasz H. ze szczegółami i pewnie odpowiadał na jej pytania dotyczące planów porywacza. Łukasz H. miał również zapytać 20-latki czy może ją pocałować i być z nią w związku. - Pomyślałam, że to jest moja szansa na wyjście - dodała.

Przez dwa dni mężczyzna miał ją przykuć do komody. Następnie kobieta miała się zgodzić dzielić łóżko z Łukaszem H.

Modelka opowiedziała dziennikarzom, że chciała rozkochać w sobie porywacza i wykorzystać to do własnego uwolnienia. Jak przypomniało BBC, kiedy Łukasz H. miał zdać sobie sprawę z braku szansy na otrzymanie okupu za modelkę, wypuścił ją i zawiózł do brytyjskiego konsulatu w Mediolanie.

"Absurdalne zarzuty"

Świadkowie wówczas relacjonowali, że widzieli Chloe i Łukasza śmiejących się i żartujących w kawiarni. Zdaniem modelki nie było w tym nic dziwnego. - Musiałam zrobić wszystko, żeby się we mnie zakochał - tłumaczyła w najnowszym wywiadzie.

Łukasz H. został uznany winnego porwania modelki i skazany przez włoski sąd na 16 lat pozbawienia wolności. Jego obrońcy argumentowali, że Polak znał są wcześniej, zakochał się w niej, a całe porwanie miało pomóc w zdobyciu przez nią sławy.

Ayling odpowiedziała, że Łukasz H. dwa lata przed porwaniem dodał ją do znajomych na Facebooku oraz przejawiał objawy "obsesji" na jej temat.

Modelka po powrocie do Wielkiej Brytanii była krytykowana, że "wyglądała na szczęśliwą" i nie dawała po sobie poznać oznak przeżytej traumy. - Po prostu byłam sobą. Poszłam do dziennikarzy ponieważ myślałam, że to ich odstraszy ale to naprawdę nie zadziałało - wskazała Chloe Ayling.

21-latka, która napisała książkę o porwaniu przez Łukasza H., uważa za "absurdalne" teorie o sfingowaniu całej akcji z udziałem Polaka. - To bolesne, bo nie spodziewałam się przejść przez coś takiego, stracić wiarę we własny kraj - powiedziała modelka.

RadioZET.pl/BBC News/PTD