Mur berliński runął 30 lat temu. "Nie było strachu"

09.11.2019 18:30
Mur berliński. Obchody w Berlinie z udziałem Angeli Merkel i Andrzeja Dudy
fot. Piotr Drabik/RadioZET.pl

Dla Zachodu - symbol końca zimnej wojny, a dla Niemiec - początek trudnej drogi do zjednoczenia. Obchody 30. rocznicy obalenia muru berlińskiego to moment wspomnień oraz refleksji, co przyniosły ostatnie trzy dekady nie tylko dla naszych wschodnich sąsiadów.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Mur berliński runął trzy dekady temu, ale nie zniknął zupełnie. Przy Bernauer Strasse wciąż stoi wieżyczka strażnicza oraz betonowe ściany, oddzielające pas graniczny. To tutaj niemieccy przywódcy, prezydenci państw Grupy Wyszehradzkiej oraz zwykli berlińczycy uczcili w sobotę 30. rocznicę obalenia symbolu zimnej Wojny i podziału Europy.

"Będzie to trwało pół wieku albo dłużej"

- Wspominam ludzi, którzy zostali zabici przy tym murze, ponieważ szukali wolności. Wspominam też 75 tysięcy osób, które były więzione, ponieważ próbowały uciec z NRD (Niemiecka Republika Demokratyczna – przyp. red.). Wspominam ludzi, którzy cierpieli represje, ponieważ ich krewnym udało się uciec – podkreśliła podczas sobotnich uroczystości Angela Merkel.

Obchody 30. rocznicy obalenia muru berlińskiego
fot. Piotr Drabik/RadioZET.pl

Zobacz także

Pani kanclerz spędziła 35 lat swojego życia we wschodnich Niemczech. Podczas przemówienia w Kaplicy Pojednania – niewielkiej świątyni powstałej w miejsce kościoła zburzonego przez władze NRD w 1985 roku – podkreśliła, że cały jej rodzinny dom był przesiąknięty wschodem.

- To były lata formujące. Miałam szczęście mieszkać w domu, w którym często bywali goście z Republiki Federalnej – dodała Merkel. Podobnie jak miliony Niemców, ona również miała nadzieję na szybkie usuniecie różnic między wschodnią i zachodnią częścią kraju.

Nie stało się to jednak, ani po 10, ani po 20, ani po 30 latach. Dziś widać, że będzie to trwało pół wieku, albo dłużej

Angela Merkel, kanclerz Niemiec

Zaproszenie na uroczystości prezydentów Polski, Węgier, Czech i Słowacji podkreśliło, że upadek komunizmu nie zaczął się i nie zakończył 9 listopada 1989 roku. Tego dnia Andrzej Duda miał 17 lat.

Jak te wydarzenia zapamiętał polski prezydent? - To jest takie wspomnienie, które budzi pewne ukłucie w sercu, ale też i dumę, że jesteśmy tym pokoleniem, które również przyczyniło się do upadku muru berlińskiego - powiedział Duda do dziennikarzy.

Dzisiaj wspólnie razem po 30 latach przy muzeum muru berlińskiego wspominamy tamten czas, wspominamy tych którzy polegli za wolność, nie tylko próbując przedostać się na Zachód, zastrzeleni przez komunistyczne służby NRD, ale także tych, którzy zginęli w innych krajach Europy poprzez represje, morderstwa dokonane przez komunistyczne reżimy

Andrzej Duda, prezydent
Obchody 30. rocznicy obalenia muru berlińskiego
fot. Piotr Drabik/RadioZET.pl

"Nie było strachu"

Świadkami wydarzeń sprzed 30 lat było miliony ludzi. Jednym z nich był Gunnar Kristiansen, który w 1989 roku mieszkał w Berlinie Zachodnim.

- Po zaskakującej informacji o otwarciu muru, nie było strachu. Wszyscy wiedzieliśmy, że to wszystko dotychczas było kłamstwem – wspominał. W pamiętnym dniu – podobnie jak tysiące rozentuzjazmowanych berlińczyków – był w pobliżu Bramy Brandenburskiej.

Zobacz także

Okrągłą rocznicę obchodził jako przewodnik grupy młodych Norwegów, która wraz z organizacją Travel for Peace odbyła tygodniową podróż m.in. po Polsce i Niemczech. Żywe spotkanie z trudną historią ma im pomóc zrozumieć, jak ważna jest tolerancja i prawa człowieka.

W uroczystościach udział wzięła również polska młodzież.

- Nadal istnieje wiele murów, na przykład te związane z nienawiścią – podkreślił 18-letni Marcin Marszałek z IX Liceum Ogólnokształcącego w Gdańsku. Wraz ze swoimi kolegami z kilku krajów brał udział w warsztatach na temat demokracji i przyszłości Europy.

- Obalenie muru berlińskiego zajęło kilka dekad. Jesteśmy jeszcze młodzi, mamy sporo czasu, aby zburzyć te współczesne, mentalne mury – dodał Marszałek.

Obchody 30. rocznicy obalenia muru berlińskiego
fot. Piotr Drabik/RadioZET.pl

Zobacz także

Mur niepewności wciąż nie upadł

Młodzi podkreślili, że dla nich wydarzenia z 9 listopada 1989 roku było były przede wszystkim pokazaniem siły, jaką mają zwykli ludzie. Jednak sygnał do rozbiórki muru dał… rzecznik Socjalistycznej Partii Jedności Niemiec (SED) Guenter Schabowski.

W trakcie transmitowanej na żywo konferencji prasowej wieczorem 9 listopada 1989 roku oświadczył, że władze NRD złagodziły przepisy dotyczące podróży, pozwalając każdemu obywatelowi wyjechać z kraju. Kiedy dziennikarze dopytywali od kiedy, odpowiedział: - Według mojej wiedzy - natychmiast, niezwłocznie. Nie wiedział on, że komunistyczni dygnitarze planowali wstrzymać się z ogłoszeniem otwarcia granic.

Efektu domina nikt już nie mógł zatrzymać. Po ponad 28 latach mur, oddzielający alianckie i radzieckie strefy okupacyjne Berlina, upadł. Wraz z nim żelazna kurtyna i cały blok wschodni skupiony wokół Związku Radzieckiego.

Jednak początkowy entuzjazm po obu stronach granicy, szybko minął. Po trzech dekadach od tych wydarzeń, podziały w niemieckim społeczeństwie i gospodarce wciąż są mocno widoczne. „Ossi”, jak potocznie nazywani są mieszkańcy byłego NRD, spotykają się z murem nieufności ze strony swoich rodaków z zachodniej części kraju.

Przykład? Na 150 ministrów federalnych, którzy rządzili od 1991 roku, tylko 12 pochodziło z byłego NRD. Siedziby największych niemieckich koncernów mieszczą się na zachodniej stronie, a przeciętne wynagrodzenie we wschodnich landach różni się o ponad 600 euro w porównaniu do reszty kraju.

Obchody 30. rocznicy obalenia muru berlińskiego
fot. Piotr Drabik/RadioZET.pl

Zobacz także

Sobotnia rocznica skłania niemiecką opinię publiczną do refleksji nad rosnącymi podziałami. Populistyczna Alternatywa dla Niemiec (AfD) notuje coraz lepsze rezultaty w wyborach we wschodnich landach.

Tylko w Saksonii we wrześniowych wyborach AfD uzyskała 27-procentowe poparcie. Sondaże pokazują, że we wszystkich wschodnich landach sympatycy populistycznego ugrupowania to jedna czwarta wyborców. Tymczasem na zachodzie AfD nie może liczyć na więcej niż 10 proc. poparcia.

W zjednoczonym Berlinie sobotnia rocznica to również powód do radości. Tłumy berlińczyków i turystów wzięło udział w wielkim koncercie przed Bramą Brandenburską. Również wszystkie miejsca związane z historią muru cieszyły się zainteresowaniem większym niż zwykle – Checkpoint Charlie, Topografia Terroru czy East Side Gallery.

Obchody 30. rocznicy obalenia muru berlińskiego
fot. Piotr Drabik/RadioZET.pl

Symbol podziału Europy stał się w Berlinie atrakcją turystyczną. Wśród pamiątek dostępne są również fragmentu muru, których ceny zaczynają się od 10 euro.

Elementy muru można spotkać również w wielu miejscach na świecie – przypominają o demokracji, budowaniu jedności i burzeniu uprzedzeń. Z tego powodu niemiecka organizacja pozarządowa „Otwarte Społeczeństwo” (Die Offene Gesellschaft) wysłała do prezydenta USA Donalda Trumpa 2,7-tonowy fragment muru berlińskiego.

To nawiązanie do planów gospodarza Białego Domu, który forsuje propozycję postawienia muru na granicy amerykańsko-meksykańskiej. Niemieccy działacze napisali na fragmencie muru inskrypcję: „Żaden mur nie trwa wiecznie”.

Obchody 30. rocznicy obalenia muru berlińskiego
fot. Piotr Drabik/RadioZET.pl

Zobacz także

(W tekście wykorzystano informacje z artykułu "Mur nierówności wciąż dzieli Niemcy", opublikowanego w "Dzienniku Gazecie Prawnej").

RadioZET.pl