Zamknij

Na Bałtyku rozbił się samolot. "Zniknął z radarów", "NATO poderwało odrzutowce"

04.09.2022 20:17

Prywatny samolot rozbił się u wybrzeży Łotwy. Wcześniej NATO poderwało swoje odrzutowce, aby podążać za chaotycznie poruszającą się maszyną - podaje Reuters. Na miejsce wysłano szwedzkie służby ratunkowe.

samolot rozbił się na bałtyku
fot. Shutterstock

Prywatny samolot Cessna 551 rozbił się na Bałtyku u wybrzeży Łotwy - podaje Reuters. Samolot leciał w kierunku lotniska w Kilonii, ale w pewnym momencie odleciał w stronę Gotlandii i zniknął z radarów. Na pokładzie prawdopodobnie znajdowały się cztery osoby.

- Wysłany na miejsce samolot Straży Przybrzeżnej znalazł fragmenty samolotu oraz ropy - poinformował rzecznik tej instytucji Lars Antonsson.

Samolot rozbił się na Bałtyku. Na pokładzie cztery osoby

"Na pokładzie był pilot, kobieta, mężczyzna i ich córka. Problemy z nawiązaniem kontaktu z maszyną miały pojawić się już nad Francją" - ustalił niemiecki dziennik Bild. Po starcie maszyna zgłaszała problemy z ciśnieniem w kabinie.

Według gazety "Dagens Nyheter" lecący z Hiszpanii samolot miał wylądować w Kilonii w północnych Niemczech, ale nieoczekiwanie kontynuował lot na dużej wysokości nad Bałtykiem. Interweniowały niemieckie i duńskie myśliwce, których piloci nie zaobserwowali nikogo w kokpicie Cessny. Z samolotem nie było także kontaktu radiowego.

NATO poderwało swoje odrzutowce, aby śledzić chaotyczny lot maszyny. Gdy samolot minął Gotlandię zaczął tracić prędkość i wysokość. Na miejsce katastrofy wysłane zostały szwedzkie służby ratunkowe.

NAPISZ DO NAS

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś intrygującego lub bulwersującego? Chcesz, żebyśmy opisali ważny problem? Napisz do nas! Informacje, zdjęcia i nagrania możesz przesłać nam na informacje@radiozet.pl.

RadioZET.pl/ Reuters/ PAP/ Bild