Dlaczego Revol zostawiła Mackiewicza? Emocjonalne słowa słynnego ratownika GOPR [FOTO]

Redakcja
29.01.2018 18:08
Mackiewicz
fot. Facebook/Tomasz Czapkins Mackiewicz

To co zrobili polscy himalaiści przez błyskawiczne dotarcie do Elizabeth to był dowód nieprawdopodobnej sprawności, poświęcenia i odwagi - uważa Piotr van der Coghen. Słynny ratownik górski w emocjonalnych słowach odnosi się akcji ratunkowej na Nanga Parbat. Tłumaczy również, dlaczego uratowanie Tomasza Mackiewicza było niemożliwe.

Historią zdobycia przez Elisabeth Revol i Tomasza Mackiewicza góry Nanga Parbat - jednego z najtrudniejszych himalajskich szczytów - oraz przeprowadzoną w ostatnich dniach akcją ratunkową żyłą cała Polska.

Zobacz także

Francuzkę udało się uratować, Polaka niestety nie - utkwił bowiem na zbyt dużej wysokości, by można było do niego dotrzeć, a jego agonalny stan nie pozwolił mu na zejście niżej.

Mocne słowa ratownika

Van der Coghen - ratownik GOPR (założyciel jednej z podsekcji tej jednostki - Grupy Jurajskiej) i były poseł opublikował długi i mocny wpis na swoim profilu na Facebooku. Komentuje w nim tę historię, tłumacząc przy tym, jak wielkim poświęceniem wykazali się himalaiści, którzy wyruszyli wspomnianej dwójce na ratunek, a także z jakich powodów ew. próba dotarcia do Mackiewicza była karkołomna i mogłaby narazić na niebezpieczeństwa całą ekipę.

"To co zrobili polscy himalaiści przez błyskawiczne dotarcie do Elizabeth - to był dowód nieprawdopodobnej sprawności, poświęcenia i odwagi" - pisze van der Coghen. Zaraz jednak dodaje: "Gdyby [...] ruszyli jednak po Tomka, to oprócz pięknego gestu, nie byłoby to niestety ani skuteczne niesienie ratunku, ani profesjonalizm - tylko zespołowe samobójstwo".

Emocje w komentarzach

Status wywołał mnóstwo reakcji - prawie 100 udostępnień i kilkaset komentarzy. Ludzie wyrażali w nich podziw dla odwagi i nieustępliwości członków ekipy ratunkowej. Niektórzy zastanawiali się jednak czy rzeczywiście należało spisywać Mackiewicza na straty i czy na pewno nie było szans na uratowanie go.

Czy ekipa ratunkowa na Nanga Parbat powinna iść po Tomasza Mackiewicza? Wypowiedz się dla MAM ZDANIE!

Van der Coghen także udzielał się w komentarzach, kilka raz w sposób bardzo emocjonalny:

Nanga

Na liczne pytania odnośnie tego, dlaczego nie kontynuowano akcji ratunkowej Mackiewicza, odpowiedział tak:

Nanga

A to chyba najbardziej wzruszające słowa:

Nanga

Siódma próba Mackiewicza, czwarta Revol

Ekipa polskich himalaistów, uczestnicząca w wyprawie na K2, szczycie odległym od Nanga Parbat w linii prostej o prawie 200 km, dotarła w sobotę pod wieczór dwoma helikopterami blisko obozu pierwszego. Mimo zapadających ciemności, wspinaczkę rozpoczęli Bielecki i Urubko, którzy około drugiej w nocy miejscowego czasu spotkali schodzącą z góry Revol.

Zobacz także

Mackiewicz po raz siódmy podjął próbę zdobycia zimą Nanga Parbat, a Revol po raz czwarty. Tym razem wyruszyli we dwójkę, działali w stylu alpejskim, sportowym, bez żadnego wsparcia ze strony tragarzy oraz nie mając tlenu w butlach.

RadioZET.pl/PAP/Facebook/MP