Dramat na Nanga Parbat. ''Co do Tomka, myślę że nie ma już żadnej nadziei''

Dominik Gołdyn
27.01.2018 15:11
Dramat na Nanga Parbat. ''Co do Tomka, myślę że nie ma już żadnej nadziei''
fot. Facebook/ Tomek Czapkins Mackiewicz

Od piątku trwa akcja ratunkowa Tomasza Mackiewicza i Elisabeth Revol. W sobotę ekipa ratownicza wylądowała prawdopodobnie na wysokości 4850 m, w pobliżu obozu pierwszego na Nanga Parbat. Wieloletni partner wspinaczkowy Francuzki ogłosił, że chwilowo stracił z nią kontakt. 

"W ostatnich wiadomościach pisała, że jest bardzo zła widoczność, a ona nie mogłaby usłyszeć ani zobaczyć śmigłowca. Co do Tomka, myślę że nie ma już żadnej nadziei. To tragedia, jestem tym głęboko poruszony" - ogłosił Ludovic Giambiasi.

Ostatnia znana pozycja Francuzki to 6700 m n.p.m. Himalaistka w kolejnej wiadomości napisała, że ''spróbuje schodzić tak nisko, jak sięgają poręczówki''. 

Akcja ratownicza na Nanga Parbat

Z bazy pod K2, na pomoc uwięzionym na Nanga Parbat Tomaszowi Mackiewiczowi i Francuzce Elisabeth Revol, wyruszył zespół w składzie: Adam Bielecki, Jarosław Botor, Piotr Tomala i Denis Urubko.

- Nie znam szczegółów, bowiem nie dzwonię do chłopaków, aby im nie przeszkadzać w akcji. To oni mają się z nami kontaktować. Na razie wiem tyle, że raczej wylądowali powyżej bazy. Teraz zapada zmrok, a według prognoz, pogoda ma się pogarszać - powiedział Wielicki.

Z sobotnich wiadomości wynika, że Mackiewicz został sprowadzony przez Revol do namiotu na wysokość 7250 m i tam spędził noc. 

Potężny, niezwykle skomplikowany masyw Nanga Parbat postrzegany jest jako olbrzymia, biegnąca łukiem grań, o długości prawie 26 km. "Naga Góra" (8126 m) była przedostatnim (obok K2) z niezdobytych zimą ośmiotysięczników. Pierwszego o tej porze roku wejścia na Nanga Parbat dokonali 26 lutego 2016 roku Włoch Simone Moro, Pakistańczyk Muhammad Ali oraz Hiszpan Alex Txikon.

RadioZET.pl/Facebook, PAP/DG