Szokujący wpis amerykańskiej alpinistki. ''Jego krew jest na rękach...''

Redakcja
28.01.2018 14:11
Szokujący wpis amerykańskiej alpinistki. ''Jego krew jest na rękach...''
fot. Facebook/ Tomasz Mackiewicz

Media, dziennikarze, internauci i himalaiści na całym świecie zachwycają się niewiarygodnie szybką akcją polskich ratowników, którzy dotarli i uratowali Francuzkę Elisabeth Revol. Skrajnie inną opinię na temat ich działań wygłosiła Vanessa O'Brien, alpinistka z USA.

Zdaniem amerykańskiej alpinistki, po uratowaniu Revol, polscy ratownicy powinni ruszyć dalej i spróbować uratować Tomasza Mackiewicza. - Nie mogę uwierzyć, że nie wspinają się znowu. On jest ranny. Jego krew jest na rękach wszystkich, którzy świętują powrót Elizabeth Revol - taki szokujący wpis zamieściła na Twitterze.

Na reakcję internautów nie trzeba było długo czekać. Większość z nich wyraziła swój krytyczny głos na wpis O'Brien. Internauci przypominali, że na Nanga Parbat zaczęły panować złe warunki atmosferyczne. Na jeden z takich komentarzy O'Brien odpowiedziała: ''Jeśli Adam i Denis nie potrafią poradzić sobie z wiatrem, to nie powinni próbować''. 

Zobacz także

Po chwili Amerykanka zamieściła kolejny bardzo kontrowersyjny wpis w odpowiedzi do innego internauty: ''Właściwie moim zdaniem wyglądało to tak, że ktoś oszczędzał siły na K2''.

Małgorzata Sulikowska - siostra Tomasz Mackiewicza, apelowała na antenie TVN24 o niekomentowanie decyzji ratowników. – Bielecki i Urubko to bohaterowie. Nie mogli już bardziej ryzykować, nie oceniajmy ich – mówiła ze łzami w oczach.

Mackiewicz po raz siódmy podjął próbę zdobycia zimą Nanga Parbat, a Revol po raz czwarty. Tym razem wyruszyli we dwójkę, działali w stylu alpejskim, sportowym, bez żadnego wsparcia ze strony tragarzy oraz nie mając tlenu w butlach.

Nanga Parbat (8126 m) jest jednym z najbardziej wymagających ośmiotysięczników. Należy do szczytów wyjątkowo trudno dostępnych i niebezpiecznych. Świadczy o tym chociażby liczba dotychczasowych zdobywców, nieznacznie przekraczająca 300 osób.

RadioZET.pl/PAP,Twitter/DG