Zamknij

Przewoziła w bagażu szkielet męża. 74-latka wracała do ojczyzny

05.08.2020 09:28
Monachium szkielet w bagażu
fot. PIOTR KAMIONKA/REPORTER, zdj. ilustracyjne

Oczy ze zdumienia przecierali wczoraj kontrolerzy na lotnisku w Monachium. W bagażu 74-latki znaleźli ludzki szkielet. Okazało się, że to kości męża kobiety, zmarłego w 2008 roku. Co ciekawe, mundurowi uznali, że podróżna nie popełniła przestępstwa.

Szokujące odkrycie na lotnisku w Monachium. Służby lotniska kontrolujące bagaże natrafiły w bagażu 74-latki na szkielet jej zmarłego przed laty męża.

Informację podała agencja DPA, powołując się na policję federalną Niemiec.

Monachium: Podróżowała ze szkieletem męża w bagażu

Zobacz także

Z ustaleń policji wynika, że 74-latka podróżowała wraz ze swoją 52-letnią córką do rodzinnej Armenii. W swojej ojczyźnie zamierzały pochować mężczyznę.

Na miejsce wezwano celników, lekarza i prokuratorów, którzy stwierdzili, że… nie popełniono przestępstwa. Kobiety zostały przesłuchane i puszczone wolno w dalszą podróż ze szczątkami. Mąż 74-latki zmarł w 2008 r. i został pochowany w Salonikach w Grecji.

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP