Niemieckie służby prowadzą rewizje i przesłuchania. Powód? Mowa nienawiści w internecie

Redakcja
20.06.2017 12:33
Policja
fot. Pixabay

Rewizje w mieszkaniach i przesłuchania zarządziła niemiecka policja we wtorek wobec 36 osób podejrzanych o zamieszczenie w internecie treści stanowiących mowę nienawiści - poinformował Federalny Urząd Kryminalny (BKA).

Policja podjęła działania w 14 z 16 krajów związkowych Niemiec w ramach akcji przeciw mowie nienawiści w sieci. Nie pojawiły się informacje o aresztowaniach. Podobną operację policja przeprowadziła w zeszłym roku. Według BKA większość wpisów, jakie we wtorek stały się podstawą do interwencji funkcjonariuszy, nawoływała do przemocy z pobudek skrajnie prawicowych, a wśród pozostałych znalazły się treści zamieszczone przez dwóch zwolenników skrajnej lewicy, a także przez antyrządowego ekstremistę i przeciwnika mniejszości seksualnych.

Zobacz także

- Determinacja władz to ważny sygnał. Pokazuje, że ten, kto rozpowszechnia w internecie karalne treści, będzie ścigany i pociągany do odpowiedzialności - podkreślił minister sprawiedliwości Heiko Maas w oświadczeniu. Jak dodał, nie wolno pozwolić, by groźby karalne i próby zastraszania ograniczały wolność wypowiedzi. W kwietniu rząd Niemiec przyjął projekt ustawy nakładającej na administratorów portali społecznościowych obowiązek szybkiego usuwania fałszywych informacji (fake news) i komentarzy nawołujących do nienawiści. W przypadku naruszenia przepisów groziłyby im kary finansowe do 50 mln euro. Uzasadniając tę inicjatywę, Maas wskazywał, że Twitter usuwa jedynie 1 proc. wpisów zgłoszonych przez użytkowników jako karalne, a Facebook znacznie poniżej 50 proc.

Zagłosuj

Czy Polska powinna przyjmować uchodźców?

Liczba głosów:

Niemieckie Stowarzyszenie Dziennikarzy (DJU) oświadczyło, że aby nie dopuścić do prewencyjnego usuwania wpisów, należy każdorazowo uwzględnić prawo wyrażania opinii oraz zakaz stosowania cenzury. Facebook uznał projekt ustawy za "sprzeczny z konstytucją" i "nie do pogodzenia z prawem europejskim", a także za próbę "przerzucenia odpowiedzialności państwa za zaniedbania na przedsiębiorstwa prywatne" w walce z mową nienawiści. Ustawa wymaga zatwierdzenia przez parlament. Głosowanie Bundestagu nad projektem ma się odbyć jeszcze w czerwcu.

RadioZET.pl/pap/maal