To mógł być akt terroru. Nowe fakty po ataku w Niemczech [WIDEO]

Redakcja
20.07.2018 19:49
Niemcy. Dziewięć osób rannych po ataku na autobus miejski
fot. action press/REX/Shutterstock/EAST NEWS

Co najmniej dziewięć osób zostało rannych w czwartek w Lubece na północy Niemiec, gdy w autobusie miejskim uzbrojony mężczyzna zaatakował współpasażerów. Sprawca został zatrzymany. Prokuratura bada okoliczności zajścia i nie wyklucza motywu terrorystycznego.

Chcesz śledzić takie informacje na bieżąco? Dołącz do grupy Kronika kryminalna Radia ZET na Facebooku

Do incydentu doszło w piątek po południu. Okoliczności zdarzenia są nadal niejasne, na jego temat napływają rozbieżne informacje.
Rzeczniczka prokuratury Ulla Hingst przekazała, że sprawca to 34-letni obywatel Niemiec, który urodził się w innym kraju. Jeszcze w piątek ma być przesłuchiwany.

Zobacz także

Jak powiedziała, "motyw tego zajścia jest całkowicie niejasny; sprawdzamy wszystkie możliwości, niczego nie możemy wykluczyć". - Nie mamy przesłanek, które wskazywałyby na polityczną radykalizację (tego mężczyzny) w jakiejkolwiek formie - podkreśliła.

Lokalna gazeta "Luebecker Nachrichten" podała, że sprawca pochodzi z Iranu, a w Lubece mieszkał od dawna.

Szef MSW w regionalnym rządzie kraju związkowego Szlezwik-Holsztyn, Hans-Joachim Grote przekazał, że "sprawca niczego nie krzyczał ani nie ogłaszał", ale jest za wcześnie, by wykluczyć podłoże terrorystyczne zajścia.

Według jednego z naocznych świadków zdarzenia, na którego powołuje się "Luebecker Nachrichten", podczas jazdy jeden z pasażerów ustąpił miejsca starszej kobiecie, a wtedy napastnik ugodził go nożem w pierś. Według innej osoby podczas jazdy jeden z pasażerów zrzucił plecak na ziemię, po czym wyciągnął broń i zaczął atakować innych pasażerów.

Zobacz także

Jak podała Hingst, kierowca autobusu zatrzymał pojazd i odblokował drzwi, by pasażerowie mogli uciec na zewnątrz. W ujęciu napastnika, który najprawdopodobniej posługiwał się nożem, pomogli inni pasażerowie.

Saperzy badają plecak znaleziony w części przegubowej autobusu. - Na razie nie jest jasne, czy należał on do napastnika - podkreśliła rzeczniczka prokuratury, wskazując jednocześnie, że część uczestników zdarzenia mówiła o wydobywającym się z plecaka dymie.

Według słów Grotego w środku znajdował się materiał zapalający.

Służby postawione w stan gotowości

Jak podała policja, na skutek incydentu rannych zostało osiem osób, w tym trzy "średnio ciężko", a pięć lekko. Z kolei według Grotego obrażenia odniosło dziewięć osób, a według Hingst ostatecznej liczby poszkodowanych jeszcze nie ustalono. Wcześniej lokalne media podawały, że obrażenia odniosło 14 osób. Policja kategorycznie oświadczyła, że w incydencie nikt nie zginął.

Policja odgrodziła okolice przystanku autobusowego w dzielnicy Kuecknitz w północnej części Lubeki, gdzie doszło do ataku.

Po zajściu szef MSW Grote odwołał swój udział w uroczystym otwarciu regat Travemuender Woche, odbywających się w Lubece. Jak powiedział, burmistrz miasta Jan Lindenau "zobaczy, jak sprawy się potoczą z Travemuender Woche, czy będzie uroczyste rozpoczęcie". Tegoroczna impreza została zaplanowana w dniach 20-29 lipca.

Jak podkreśliło AFP, służby niemieckie postawione są w stan podwyższonej gotowości po kilku atakach terrorystycznych w ostatnich miesiącach oraz groźbie powrotu do kraju dżihadystów walczących wcześniej w szeregach tzw. Państwa Islamskiego.

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP/AFP/PTD