Zamknij

Myśliwa strzeliła w głowę kotu, jej mąż to nagrał. Skandaliczne tłumaczenie

04.01.2021 18:19
Zdjęcie ilustracyjne
fot. PIOTR KAMIONKA/REPORTER

Myśliwa z Niemiec trzykrotnie strzeliła w głowę czarno-białemu kotu  w lesie niedaleko Augsburga. Zwierzę wpadło wcześniej w pułapkę na dzikie zwierzęta. Wszystko zostało zarejestrowane na filmie. Kobieta broni się, mówiąc: "To powszechna praktyka. Kot to jeden z najgorszych drapieżników" - pisze w poniedziałek dziennik "Bild".

Myśliwa z wyjątkowym okrucieństwem zabiła czarno-białego kota, a jej mąż to nagrał. Po śmiertelnych strzałach kobieta przeciągnęła kota za ogon przez polną drogę. "Film powstał bez mojej wiedzy. Mój małżonek go nakręcił. Rozstanę się z nim" - powiedziała łowczyni magazynowi "Bild am Sonntag". Kobieta broni strzałów, twierdząc, że "to powszechna praktyka. Kot to jeden z najgorszych drapieżników. Można by było złapać kota i przynieść go do schroniska, ale to nie jest dobry sposób postępowania".

Zobacz także

"Bild" zwrócił się do Niemieckiego Związku Łowieckiego z pytaniem: czy myśliwy może strzelać do kota? Rzecznik Torsten Reinwald odpowiedział, że można "jeśli jest oczywiste, że kot domowy jest zdziczały (...) myśliwy może strzelić do kota". W zależności od kraju związkowego można zabić kota jeśli jest dalej niż 200 metrów od najbliższej osady. - Wymaga to od myśliwego dużej odpowiedzialności i empatii, ponieważ kot zawsze może mieć właściciela - mówi Reinwald.

Niemcy. Myśliwa zabiła kota, strzelając mu w głowę. Nagrał to jej mąż

Nie jest również przestępstwem strzelanie do zwierzęcia, które wpadło w pułapkę na dzikie zwierzęta. "Pułapki są ważne, zwłaszcza w przypadku gatunków inwazyjnych, takich jak szopy”. Ale użyta w tym przypadku pułapka z siatki drucianej jest w Bawarii zakazana.

Zobacz także

Organizacja ochrony zwierząt SOKO złożyła skargę na myśliwą za okrucieństwo wobec zwierząt i naruszenie prawa o dobrostanie zwierząt.

- Materiał wideo jest obecnie oceniany - mówi rzecznik policji. Zbulwersowany jest też lokalny Bawarski Związek Łowiecki. Jego szef, Ernst Weidenbusch powiedział "Bild", że "to, co można zobaczyć na filmie, nie jest zgodne z zasadami dobrostanu zwierząt, nie jest właściwe, a zatem nie do przyjęcia dla nas". Jego stowarzyszenie pracuje nad odebraniem kobiecie prawa łowieckiego.

Chcesz śledzić takie informacje na bieżąco? Dołącz do grupy Kronika kryminalna Radia ZET na Facebooku

RadioZET.pl/PAP