Krytykował koalicjanta Merkel. Szef niemieckiego kontrwywiadu stracił stanowisko

Piotr Drabik
05.11.2018 18:23
Niemcy. Odwołano szefa kontrwywiadu BfV za krytykę koalicjanta Merkel
fot. PAP/EPA/HAYOUNG JEON

Szef niemieckiego kontrwywiadu BfV Hans-Georg Maassen został w poniedziałek "tymczasowo przeniesiony w stan spoczynku". Ta decyzja niemieckiego ministra spraw wewnętrznych Horsta Seehofera jest skutkiem krytyki Maassena pod adresem koalicji rządzącej SDP-CSU-CDU.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

W uzasadnieniu Seehofer oświadczył, że ujawniony poprzedniego dnia tekst pożegnalnego przemówienia Maassena zawiera "niedopuszczalne sformułowania". Powiedział, że z tego powodu dalsza nacechowana wzajemnym zaufaniem współpraca nie jest możliwa.

Seehofer wyjaśnił, że do czasu formalnej decyzji prezydenta Niemiec w sprawie przeniesienia Maassena w stan spoczynku szef BfV zostaje zwolniony z pełnienia obowiązków. Obowiązki te przejmie na razie jego zastępca Thomas Haldenwang.

W ujawnionym obecnie tekście przemówienia Maassen uznał swe odejście z BfV za efekt dążeń do rozbicia koalicji rządowej - podały w poniedziałek niemieckie media.

Przemówienie to wygłosił 18 października w Warszawie na posiedzeniu Klubu Berneńskiego. Jest to platforma wymiany poglądów i informacji tajnych służb państw członkowskich Unii Europejskiej oraz Norwegii i Szwajcarii.

Według relacji mediów w swym przemówieniu w Warszawie Maassen roztoczył wizję lewicowo-radykalnych sił w SPD, które od samego początku były przeciwne zawieraniu koalicji z chadekami.

Jego komentarz na temat wydarzeń w Chemnitz, gdzie doszło do zamieszek na tle imigracyjnym, miał być dla tych sił wymarzoną okazją, by sprowokować zerwanie koalicji. Jak oświadczył kolegom z Klubu Berneńskiego, jest w Niemczech znany jako krytyk naiwnej i lewicowej polityki, prowadzonej w sferze migracji oraz bezpieczeństwa.

Seehofer jako przykład "niedopuszczalnych sformułowań" w przemówieniu Maassena podał jego opinię o "lewicowo-radykalnych siłach w SPD". Minister uznał w tym kontekście, że Maassen "przekroczył granicę".

Pozycję Maassena na stanowisku szefa BfV podkopał we wrześniu prasowy wywiad, w którym odrzucił powszechną interpretację zarejestrowanych na wideo w trakcie prawicowych demonstracji w Chemnitz w Saksonii ekscesów jako "polowania na czarownice".

Demonstracje były reakcją na zabicie 26 sierpnia w Chemnitz nożem 35-letniego Niemca; podejrzanymi o ten czyn są ubiegający się o azyl uchodźcy.

Jak stwierdził wtedy Maassen, istnieją "poważne podstawy", by sądzić, że w przypadku prezentowanego nagrania wideo "chodzi o celową fałszywą informację, która miałaby umożliwić odwrócenie publicznej uwagi od morderstwa w Chemnitz".

Teza ta natrafiła na zdecydowany sprzeciw nie tylko polityków opozycji, ale także przedstawicieli chadecko-socjaldemokratycznej koalicji rządowej.

Kierownictwa CDU/CSU i SPD uzgodniły we wrześniu najpierw, że Maassen powinien zostać przeniesiony na stanowisko sekretarza stanu w ministerstwie spraw wewnętrznych. Wywołało to falę oburzenia i w jej efekcie decyzję, że były szef BfV otrzyma w MSW tylko rangę kierownika wydziału zajmującego się zadaniami europejskimi i międzynarodowymi.

RadioZET.pl/PAP/PTD