Niespodziewana śmierć 18-latki. Rodzice myśleli, że to tylko grypa

Redakcja
08.02.2018 23:07
Niespodziewana śmierć 18-latki. Rodzice myśleli, że to tylko grypa
fot. Facebook

W święta Bożego Narodzenia 2017 r. Melissa Whiteley źle się poczuła. Początkowo wszyscy myśleli, że to grypa, jednak gdy pojawiły się trudności z chodzeniem, 18-latka trafiła do szpitala. Nikt nie spodziewał się tragicznego finału.

Gdy mieszkająca na co dzień w Stoke-on-Trent Melissa została gruntownie przebadana w szpitalu, okazało się, że, owszem, jest chora na grypę, jak wszyscy podejrzewali, lecz także na zapalenie płuc, grzybicę i sepsę. Lekarze na ostrym dyżurze zauważyli, że w jej organizmie doszło do poważnych powikłań i postanowili wprowadzić ją w stan śpiączki farmakologicznej.

Nagła choroba, śpiączka i śmierć

Przez kilka tygodni 18-latka leżała w szpitalu, a lekarze robili, co mogli, by postawić ją na nogi. Niestety pod koniec stycznia br. dziewczyna zmarła. Jej bliscy są rozbici. Siostra bliźniaczka nie może pogodzić się z tym, co się stało. — Jestem załamana, nie wiem, co bez niej zrobię. Robiłyśmy wszystko razem, a teraz mi ją odebrano — mówi Megan Whiteley w rozmowie z dziennikiem „The Mirror”.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku.

Myśleli, że to grypa

Nastolatka miała przed sobą całe życie. W najbliższym czasie planowała wylecieć na wakacje do Dubaju ze swoim chłopakiem. Po powrocie chcieli przeprowadzić się do nowego domu. Rodzice Melissy apelują, aby jak najszybciej udawać się do lekarza, jeśli zajdzie podejrzenie choroby. Chcą, aby ich historia posłużyła za ostrzeżenie dla innych.

RadioZET.pl/The Mirror/Fakt24/strz