Zamknij

Amerykańska ambasador przy ONZ rezygnuje. "Jej decyzja zaszokowała wielu urzędników"

Redakcja
09.10.2018 18:27
Nikki Haley, ambasador USA przy ONZ, odchodzi ze stanowiska
fot. PAP/EPA/MICHAEL REYNOLDS

Nikki Haley, ambasador USA przy ONZ, zapowiedziała odejście ze stanowiska z końcem roku. Swoją decyzję ogłosiła na wspólnej konferencji z prezydentem Stanów Zjednoczonych Donaldem Trumpem. Haley podkreśliła, że nie planuje wystartowania w przyszłorocznym wyścigu do Białego Domu.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Trump ocenił, że dyplomatka wykonała "niesamowitą pracę". Wyraził nadzieję, że wróci do jego administracji w innej roli, zastrzegając, że decyzja o ewentualnym nowym stanowisku należeć będzie do niej. Nazwisko następcy Haley - według zapowiedzi prezydenta USA - ma być podane do wiadomości w ciągu dwóch lub trzech tygodni.

Haley na konferencji powiedziała, że inne kraje mogą nie lubić tego, co robią Stany Zjednoczone, ale szanują to. Dodała, że nie będzie startować w zaplanowanych na 2020 rok amerykańskich wyborach prezydenckich. Zamiast tego poprze w nich obecnie urzędującego przywódcę USA.

Zobacz także

AP odnotowało, że Haley nie podała przyczyn swojej rezygnacji.

Wcześniej o odejściu dyplomatki pisał portal Axios. Według źródeł portalu Haley miała rozmawiać o tym z prezydentem USA w ubiegłym tygodniu w Białym Domu. "Jej decyzja zaszokowała wielu urzędników zajmujących się sprawami międzynarodowymi w administracji Trumpa" - ocenił Axios.

Portal przypomniał, że we wrześniu Haley opublikowała w "Washington Post" artykuł odnoszący się do publikacji w "New York Times", w której anonimowy przedstawiciel administracji Trumpa krytykował działania Białego Domu i samego prezydenta.

Przyznała ona w nim, że "nie zgadza się z prezydentem we wszystkim", ale ma do niego "bardzo szeroki dostęp". "Gdy nie zgadzam się z czymś i wierzę, że to dostatecznie ważne, by podnieść to przy prezydencie, to robię to. I on słucha" - pisała w obronie swojego szefa.

Zobacz także

46-letnia Haley, dwukrotna gubernator Karoliny Południowej, uchodzi za wschodzącą gwiazdę Partii Republikańskiej (GOP). Wielu politologów jeszcze przed wyborami w 2016 roku typowało ją na kandydatkę na wiceprezydenta USA.

W prawyborach Haley wsparła młodego senatora z Florydy Marco Rubio i często z werwą krytykowała wówczas Trumpa, zarzucając mu m.in., że nie potępił wspierającej go grupy Ku Klux Klan.

Mimo to jej nazwisko wróciło, gdy Trump już jako zwycięzca wyborów prezydenckich z 8 listopada zaczął komponować swoją ekipę. Haley była wskazywana także wśród kandydatów na nowego sekretarza stanu USA. Ostatecznie Trump nominował ją na ambasadora USA przy ONZ.

Przypominając o różnicach między Trumpem a Haley w trakcie kampanii, "The New York Times" ocenił we wtorek, że jej nominacja na to stanowisko była "gałązką oliwną" ze strony amerykańskiego przywódcy.

Na forum ONZ wielokrotnie broniła polityki Trumpa wobec Unii Europejskiej, Rosji, Chin czy Iranu.

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP/PTD