Zamknij

Na samochód Polaka spadł kamień ważący tonę. "Był milimetry od śmierci"

30.07.2021 23:08
Wypadek w Norwegii. Polak cudem ocalał
fot. screen Tv2.no

O cudzie, drugim życiu, czuwaniu opatrzności może mówić 41-letni Polak, który ocalał z niecodziennego wypadku w Norwegii. Na prowadzone przez Polaka auto spadł w tunelu ważący tonę kamień. "Był milimetry od śmierci" – relacjonuje norweska telewizja NRK.

Do groźnego wypadku doszło w czwartek w tunelu Trodal między miastami Forde a Bergen w zachodniej Norwegii. Ze sklepienia odpadła część skały, która spadła wprost na pojazd prowadzony przez Grzegorza Mazura.

Karoseria nie uległa zniszczeniu jedynie nad głową kierowcy, co ocaliło Polakowi życie. Mężczyźnie nic się nie stało. "Mam nowe życie, taką nową szansę" - powiedział w reportażu Mazur.

Norwegia. Na samochód Polaka spadł tonowy głaz. Mężczyzna cudem przeżył

Podkreślił, że jest katolikiem i wierzy, że czuwa nad nim Anioł Stróż. Polak jechał, aby odebrać z lotniska przylatujące z kraju dzieci. Po uderzeniu kamienia zdołał jeszcze przejechać ok. 300 metrów i wyjechać z tunelu.

"Z pewnością będę teraz więcej czasu spędzał z rodziną, a nie jak do tej pory w pracy" - zapewnił w rozmowie z telewizją mężczyzna. Skała była tak dużego rozmiaru, że jej usunięcie z tunelu zajęło służbom kilka godzin. Tymczasem w piątek Norweski Zarząd Dróg Publicznych przeprosił za niedopilnowanie bezpieczeństwa na drodze, co mogło doprowadzić do tragedii. Ostatnia inspekcja tunelu miała miejsce zaledwie trzy dni przed incydentem, nie wykazała zagrożenia. 

RadioZET.pl/PAP/NRK.no